Bezbramkowym remisem zakończyło się ostatnie spotkanie 10. kolejki Ekstraklasy, w którym w niedzielę w Lubinie tamtejsze Zagłębie zmierzyło się z Ruchem Chorzów. Bliżej zdobycia bramki na wagę zwycięstwa byli podopieczni trenera Marka Bajora, ale zabrakło im skuteczności, a bardzo dobrze w bramce Ruchu spisywał się także Matko Perdijć.
Zagłębie Lubin - Ruch Chorzów 0-0
Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa). Żółte kartki: Rymaniak (Zagłębie) - Straka (Ruch).
ZAGŁĘBIE: Isailović - Rymaniak, Stasiak, Reina, Kocot - Bartczak, Dąbrowski, Plizga - Kędziora (86. Osmanagić), Woźniak, Pawłowski.
RUCH: Perdijć - Nykiel, Grodzicki, Stawarczyk, Sadlok - Grzyb (90. Zając), Pulkowski (89. Lisowski), Malinowski, Straka (66. Komac), Janoszka - Jankowski.
Dawid Plizga po raz kolejny był najlepszym zawodnikiem swojego zespołu. Często utrzymywał się przy piłce, to on napędzał ataki Zagłębia, wielokrotnie groźnie uderzał. Brakowało mu jednak szczęścia i przypieczętowania udanego występu golem.
Tak mogły paść bramki:
16. minuta - Po strzale z dystansu Michała Pulkowskiego piłka trafiła w prawy słupek bramki Bojana Isailovicia. Blisko gola samobójczego był Michał Stasiak, ale na szczęście dla niego futbolówka, która od niego się odbiła wyszła poza linię końcową.
27. minuta - Mateusz Bartczak piekielnie mocno uderzył prawą nogą z dystansu, ale trafił w słupek, a później na dobitkę nie pozwolił Matko Perdijć.
65. minuta - Kolejny świetny strzał Bartczaka zza pola karnego, zabrakło bardzo niewiele.
87. minuta - Dawid Plizga uderzył z rzutu wolnego, a Perdijć nawet nie drgnął. Świetny strzał, ale minimalnie niecelny.
ASInfo
ASInfo