Cracovia jest jedyną drużyną Ekstraklasy, która nie zdobyła jeszcze punktu w tym sezonie. Dziś piłkarze Rafała Ulatowskiego chcą to zmienić i wygrać w Kielcach z Koroną. Początek meczu 4. kolejki o godzinie 17:45.
O punktów, 10 straconych bramek - ten smutny bilans niepokoi kibiców Cracovii, zwłąszcza po ostatniej sromotnej porażce 0-5 z Lechem. - Nie ma lepszej mobilizacji dla zawodnika niż to, że po takim laniu jak w Poznaniu może wyjść na boisko i zrehabilitować się - uważa trener Rafał Ulatowski.
Szkoleniowiec „Pasów” cytował wczoraj słowa Briana Clougha, wybitnego angielskiego menedżera, zawarte w książce „Walking on water”: „Kiedy wyjeżdżasz na mecz wyjazdowy, przed wejściem do autobusu policz serca swoich zawodników. Jeśli doliczysz się mniej niŻ pięciu, lepiej nie wsiadaj. Drużyna jest niczym bez odwagi i wiary.”
Ulatowski wierzy, że zabiera 19 serc do Kielc. Ważne jednak, by jego piłkarze nie zapomnieli też o nogach i głowach, zwłaszcza, że tym razem mają nie rzucić się w ofensywę, ale zagrać rozważnie w defensywie.
- Jedziemy do Kielc, żeby przywrócić wiarę kibicom w nasz zespół - zapowiada szkoleniowiec.
W dziewiętnastoosobowej kadrze, która udała się wczoraj na przedmeczowe zgrupowanie znaleźli się m.in. powracający po kontuzji Saidi Ntibazonkiza i sprowadzony w środę holenderski obrońca Hesdey Suart.
ST/cracovia.pl