W towarzyskim meczu z Garbarnią po raz pierwszy w wyjściowym składzie pierwszej drużyny Wisły Kraków pojawił się Łukasz Garguła. Zawodnik kontuzjowany w minionym sezonie na pełnych obrotach wkroczył w okres przygotowawczy do tegorocznych rozgrywek.
- To był pierwszy mecz, cieszyłem się, że mogę zagrać, ale wiem, że brakuje mi przygotowania mięśniowego. Muszę się wzmocnić, aby zabezpieczyć się przed urazami. Widzę przed sobą jeszcze dużo pracy - przyznał Łukasz Garguła po sparingu z Garbarnią. Równocześnie potwierdził, że w kwestii zdrowia jest już gotów do walki na 100%.
"Guła" schodził z placu gry poobijany, kilkakrotnie ucierpiał w starciach z rywalami. - Taki mam styl gry, że muszę być przygotowany na kopnięcia. Ale przeżyłem i bardzo się cieszę - zażartował Łukasz.
W pierwszej połowie w środku z Gargułą i Jirsakiem grał doświadczony Sobolewski, w drugiej młody Krzysiek Mączyński. - W każdej drużynie powinni być młodzi zawodnicy, którzy mają ciężko pracować i pukać do pierwszego składu, bo taka jest kolej rzeczy, że doświadczony piłkarz nie będzie grał wiecznie w Wiśle Kraków, że zastąpi go młody zawodnik - stwierdził pomocnik Wisły.
- Wisła Kraków potrzebuje wzmocnień, potrzebuje mieć 22 równorzędnych zawodników do tego, aby trener mógł manewrować w lidze polskiej, europejskiej oraz w Pucharze Polski, żebyśmy byli gotowi do walki o mistrzostwo. Na pewno włodarze klubowi myślą o ściągnięciu kilku zawodników, aby była walka 22 równorzędnych piłkarzy - zakończył Garguła.
(ASInfo/wislakrakow.com)