Zasłużone zwycięstwo w Gdyni daje Koronie Kielce mały oddech, a Arkę pakuje w spore tarapaty. Oba zespoły walczą o utrzymanie w ekstraklasie, ich mecz rozpoczął 25. kolejkę piłkarskiej ekstraklasy.
Arka Gdynia - Korona Kielce 1-2 (1-1)
0-1 Kiełb 3
1-1 Trytko 17
1-2 Edi Andradina 60
Sędziował Marcin Borski (Warszawa). żółte kartki: Kowalski, Tshibamba, Ulanowski - Vuković, Małkowski, Maliszewski, Cierzniak (rezerwowy) . Widzów 2,5 tys.
ARKA: Witkowski - Kowalski, Szmatiuk, Ulanowski, Bednarek - Labukas (70 Tshibamba), Mrowiec (81 Burkhardt), Ława (63 Budziński), Bożok - Trytko, Mawaye.
KORONA: Małkowski - Mijailović, Hernani, Stano, Jędrzejczyk - Sobolewski (90 Kaczmarek), Vuković, Markiewicz, Kiełb (78 Tataj) - Gajtkowski, Edi (60 Maliszewski).
Goście stworzyli więcej dogodnych sytuacji bramkowych. Wykorzystali dwie - w 3. minucie Norberta Witkowskiego pokonał Jacek Kiełb, a w 59. minucie gola zdobył Edi. Gospodarzy stać było jedynie na trafienie Przemysława Trytki. Po tej kolejce Arka pozostanie więc w strefie spadkowej.
Tak padły bramki:
0-1 Kiełb 3
Jacek Kiełb ośmieszył obrońców Arki. W polu karnym trafiła do niego piłka zagrana od Pawła Sobolewskiego, a pomocnik Korony nie miał problemów z ograniem trójki rywali, uderzył i po rykoszecie umieścił futbolówkę w siatce.
1-1 Trytko 17
Po rozegraniu rzutu rożnego na lewej stronie zupełnie niepilnowany był Adrian Mrowiec, który ładnie znalazł wbiegającego w pole bramkowe Przemysława Trytkę. Ten nie dał żadnych szans Zbigniewowi Małkowskiemu.
1-2 Edi 59
Rewelacyjna kontra gości. Jacek Markiewicz odegrał do doskonale ustawionego na lewej stronie Sobolewskiego, któremu udało się uniknąć spalonego. Skrzydłowy Korony wpadł w pole karne i podał do zupełnie niepilnowanego Ediego, a Bazylijczykowi pozostało jedynie wpakować piłkę do siatki.
ASInfo