MKP Unia Oświęcim - Soła Oświęcim 1-1 (1-0), w karnych 4-5
1-0 Adamczyk 22
1-1 Hałat 52
Decydujący karny: Hałat.
Sędziował Lucjan Wesołowski (Oświęcim). Widzów 50.
MKP UNIA: Smok - Knapik, Trawkowski, Drebszok, Gajewski - Adamczyk, Kornaś, Nowotarski, Dzidecki - Mańka, Ortman oraz Marcin Barciak.
SOŁA: Nowak - Kania, Jaromin, Mycyk, Kowalski - Szostek, Rajman, Baluś, Hałat - Płatek, Paw oraz Sobczak.
Oświęcimscy piłkarze to twardzi ludzie. Tęgi mróz nie odstraszył ich od wyjścia na boisko w niedzielę, w samo południe, by zagrać mecz z okazji wyzwolenia miasta.
Na boisku Unii (lider wadowickiej klasy okręgowej) dobrze czuje się Soła (7. drużyna klasy A), która wygrała na nim po raz drugi z rzędu. Poprzednio dwa lata temu (2-0), bo obie ekipy na przemian są gospodarzem derbów. Z kolei przed rokiem, na Sole, zwyciężyła Unia 4-1.
W ogóle Soła wygrała po raz trzeci w historii w ciągu ostatnich 15 lat. Sześć lat temu, także na własnym boisku, wygrała 1-0 i także po golu Hałata.
- Może to i niespodzianka, że lider wadowickiej klasy okręgowej przegrał na własnym boisku, ale na śniegu dominował przecież przypadek. Nie zmienia to faktu, że gratuluję Sole zwycięstwa - powiedział Andrzej Kirejczyk, kierownik Unii.
- Chłopcy trochę poruszali się na świeżym powietrzu. Taki mecz zawsze lepszy jest niż trening, a i miło jest pokonać lokalnego rywala - powiedział Dariusz Kapciński, trener Soły.
ADI