Sensacja stała się faktem! A-klasowy Orzeł Myślenice wyeliminował z Pucharu Polski już w I rundzie sezonu 2010/11 grającą w krakowskiej "okręgówce" Pcimiankę Pcim, która jest obrońcą tego trofeum na szczeblu PPN Myślenice.
Orzeł Myślenice (A klasa) - Pcimianka Pcim (VI liga) 3-2 (1-0)
1-0 Kamil Ostrowski 41
2-0 Rafał Kański 54 (karny)
3-0 Michał Lech 61
3-1 Marek Marszalik 73
3-2 Marek Marszalik 85
Sędziował Mateusz Czerwień. Żółta kartka: Muniak (P). Widzów 400.
ORZEŁ: Filipiec (46 Pajka) - Pachacz, Kasprzyk, Mikołajczyk, Lesiński - Ostrowski, Ślusarz (74 Mistarz), Bzdek (46 Żak), Kański, Bała (55 Żak) - Lech.
PCIMIANKA: Flak - Bajak, Hodurek, Juszczak, Czarnota - Muniak, Panuś (70 Kuboń), Marszalik, Salawa (46 Bryl) - Paś, Dziadkowiec (46 Burtan).
Mecz za porozumieniem stron odbył się w Pcimiu ze względu na festyn organizowany przez lokalną drużynę. Myśleniczanie prowadzili w tym meczu 3-0 po bramkach Kamila Ostrowskiego, Rafała Kańskiego z rzutu karnego oraz Michała Lecha, a w końcówce dwa gole dla gospodarzy strzelił Marek Marszalik zmniejszając rozmiary porażki.
Dla podopiecznych Marka Dragosza był to pierwszy mecz w trakcie przygotowań do sezonu 2010/11 i miał być traktowany jako sparing. Orłowcy podeszli jednak do tego spotkania poważnie i po wyrównanej pierwszej połowie to oni prowadzili. Piękną bramkę na kilka minut przed przerwą strzelił Kamil Ostrowski.
W drugiej połowie Pcimianka rzuciła się do odrabiania strat, a grający z kontry myśleniczanie bezlitośnie wykorzystali swoje sytuacje. Najpierw świetną piłkę otrzymał Michał Lech, ale w sytuacji "sam na sam" został powalony przez bramkarza i sędzia wskazał na "wapno". Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Rafał Kański.
Chwilę później było 3-0 po dwójkowej akcji Ostrowskiego i Lecha. Kapitan Orła "urwał się" prawą stroną i będąc już w polu karnym dograł na piąty metr, skąd Lech trafił do pustej bramki.
W ostatnich 20 minutach będący na innym etapie przygotowań Orłowcy nieco opadli z sił, co wykorzystali gospodarze. Najpierw w sytuacji sam na sam z Pajką skutecznym lobem popisał się Marszalik, a potem na 5 minut przed końcem meczu ten sam zawodnik po dośrodkowaniu Czarnoty popisał się skuteczną główką, nie dając szans na interwencję bramkarzowi Orła.
www.lksorzel.prv.pl