Orzeł Myślenice wypunktował drużynę Toporu Tenczyn, która zamyka ligową tabelę. Pogodzeni ze spadkiem do B klasy tenczynianie podjęli co prawda walkę z ekipą Marka Dragosza, ale mimo to konsekwentnie grający rywal zaaplikował im aż 5 bramek. Wynik otworzył Krzysztof Karpeta, a potem do siatki trafiali Rafał Kański, dwukrotnie Michał Lech i Grzegorz Żuławiński.
Topór Tenczyn - Orzeł Myślenice 0-5 (0-2)
0-1 Krzysztof Karpeta 27
0-2 Rafał Kański 39
0-3 Michał Lech 66
0-4 Grzegorz Żuławiński 74
0-5 Michał Lech 90+1
Sędziował Grzegorz Jabłoński. Żółta kartka: Ostrowski. Widzów 150.
ORZEŁ: Filipiec - Gracz, Mikołajczyk, Bała, Lesiński - Karpeta (46 Ostrowski), Kański, Ślusarz, Święch (74 Kucharczyk) - Żuławiński (75 Marzec), P. Łętocha (46 Lech).
W pierwszych minutach dogodną sytuację miał Święch, który został jednak powstrzymany przez bramkarza miejscowych. Podobnie było po kwadransie, kiedy rozgrywający dobre zawody golkiper Toporu odbił strzał Ślusarza i dobitkę Żuławińskiego. Nie poradził sobie jednak w 27. minucie kiedy P. Łętocha strzelił z ostrego kąta, a odbita przez bramkarza piłka trafiła pod nogi Karpety, który ze stoickim spokojem umieścił ją w siatce.
Pierwsza część meczu była zdecydowanie lepsza w wykonaniu Orła, który stworzył sobie mnóstwo sytuacji, a wykorzystał tylko jeszcze tylko jedną, kiedy Święch zagrał w pole karne do Kańskiego, a ten na raty (bo jego pierwszy strzał obronił bramkarz), ale trafił do siatki.
Początek drugiej połowy nie wyglądał zbyt dobrze w wykonaniu przyjezdnych i zrodziła się szansa dla gospodarzy, ale dogodnej szansy na strzelenie kontaktowego gola nie wykorzystał grający w Tenczynie wychowanek Orła - Pachura.
W odpowiedzi dwukrotnie swoich sił próbował Lech, jednak bramkarz Toporu - Mucha znów nie dał się pokonać. Wprowadzony w drugiej połowie napastnik Orła nie dawał jednak za wygraną i w końcu otrzymał podanie od Kańskiego, po którym z zimną krwią trafił do siatki. Chwilę później na 4-0 podwyższył będący w świetnej formie strzeleckiej Żuławiński, któremu również asystował Kański.
Zwieńczenia dzieła dokonał Lech, który dostał prostopadłe podanie od Ślusarza i spokojnie "objechał" Muchę w sytuacji "sam na sam", po czym strzałem z ostrego kąta ustalił wynik meczu na 5-0, a sędzia w tym momencie zakończył zawody.
www.lksorzel.prv.pl