Bieżanowianka Kraków - Garbarnia II Kraków 2-0 (0-0)
1-0 Łukawski 55
2-0 Grochola 90+1
BIEŻANOWIANKA: Banasik - Wiewióra, Kukla, Woźniak, Spolitakiewicz (46 Więckowski) - Moroński, Mac, Grochola, Boratyński (46 Włodarczyk) - Łukawski (70 Orenta), Sosnowski (77 Chmiel).
GARBARNIA II: Wróbel - Drzyzga, Piórkowski, Piotr Iwachów, Rymarczyk - Nakończy, Zelek (65 Przysiężniak), Homoncik, Woźniczka (80 Paweł Iwachów) - Kuźma, Dobrucki.
Przed meczem minutą ciszy uczczono pamięć niedawno zmarłego Czesława Flanka, który przez wiele lat był prezesem Bieżanowianki.
W I połowie bardzo niewiele się działo. Gospodarze mieli jedną świetną okazję, ale Moroński, który w sytuacji "sam na sam" minął już bramkarza - ją zmarnował. Garbarnia II miała szansę z wolnego, lecz uderzenie Homoncika z wolnego zza szesnastki wyciągnął z "okienka" broniący bramki Bieżanowianki prezes klubu - Banasik.
- Po przerwie było już lepiej, przede wszystkim Grochola zaczął coś rozgrywać - mówi Tomasz Polak, trener drużyny gospodarzy.
Pierwsza bramka została poprzedzona ładnym uderzeniem Maca z wolnego z 17 m, po którym piłka odbiła się od słupka. Zaraz po tym, po kolejnym wolnym, Mac dośrodkował na "długi" słupek, a Łukawski skutecznie, głową, zamknął akcję. Później jeszcze Łukawski trafił w poprzeczkę, a w ostatnich sekundach meczu padł drugi gol dla Bieżanowianki. Po trójkowej akcji Chmiela, Orenty i Grocholi ten ostatni "położył" obrońcę i bramkarza, po czym wszedł z piłką do pustej bramki.
Zdaniem Stanisława Śliwy, trenera rezerw Garbarni:
- Do pauzy mecz był wyrównany. W tej fazie gry ładnym strzałem z wolnego popisał się Homoncik, ale Banasik obronił efektownie. Po zmianie stron zaznaczyła się przewaga Bieżanowianki, która odniosła zasłużone zwycięstwo. Przy utracie pierwszej bramki zanadto ociągał się z wyekspediowaniem piłki Homoncik i w końcu padł gol. Wykorzystanie sytuacji na 2-0 dobrze świadczyło o zachowaniu przez strzelca zimnej krwi. Pożegnalny występ w rezerwach Garbarni odnotowali Piórkowski i Dobrucki, którzy przechodzą do piątoligowego Tramwaju. Warto pamiętać, że ze względu na kolizję czasową z meczem pierwszej drużyny seniorów rezerwa musiała wystąpić w składzie wysoce odbiegającym od optymalnego.
rk/jc