Już po 10 minutach gry Piast powinien prowadzić różnicą trzech goli. W 2. minucie Zelek pięknie uderzył z wolnego trafiając w poprzeczkę. Chwilę później bardzo aktywny na początku Budziaszek dwukrotnie mógł umieścić piłkę w siatce. Dobrze w pierwszej linii gości radził sobie Łęcki, który po dośrodkowaniu Budziaszka w 10. minucie trafił w słupek. Piast dopiął swego w 20. minucie, kiedy po wzorowo przeprowadzonej kontrze Zawalonka uderzył w "okienko".
Do 35. minuty Armatura nie potrafiła stworzyć żadnej klarownej sytuacji i kiedy wydawało się, że grający efektownie Piast zdobędzie kolejne bramki, Kosek sfaulował w polu karnym napastnika gospodarzy i sędzia podyktował rzut karny. Bębenek jednak świetnie wybronił dobrze uderzoną piłkę! Chwilę później golkiper gości ponownie uratował swój zespół od straty bramki.
Po zmianie stron Piast spokojnie kontrolował grę, a gospodarze grając chaotycznie i nerwowo nie mogli znaleźć sposobu na przedostanie się pod bramkę Bębenka. W 70. minucie na indywidualną akcję z połowy boiska zdecydował się Zelek i z linii pola karnego przelobował golkipera Armatury; było więc 2-0 dla Piasta.
W 75. minucie krakowianie stracili zawodnika (po brutalnym faulu) i, o dziwo, zaczęli grać lepiej niż w pełnym składzie. w 80. minucie po niegroźnym - wydawałoby się - dośrodkowaniu Bębenek skapitulował po strzale głową napastnika Armatury Chachlicy. W 85. minucie gospodarze osłabili się jeszcze bardziej i mecz musieli dokończyć w dziewiątkę. Piast mógł dobić Armaturę w ostatnich minutach, lecz snajperzy z Wołowic spartaczyli bodaj cztery sytuacje "sam na sam".
W sumie zasłużone zwycięstwo Piasta, które mogło i powinno być znacznie okazalsze.
www.piastwolowice.tnb.pl