Sąsiedztwo w tabeli gospodarzy i Garbarni II znalazło odzwierciedlenie na boisku, gdyż spotkanie było dosyć wyrównanym widowiskiem. Remis nie krzywdzi żadnej ze stron, oba zespoły miały swoje szanse na gole.
A2 Kraków: Kaszowianka Kaszów - Garbarnia II Kraków 0-0
Sędziowali: Grzegorz Mróz oraz Tomasz Suś i Martyna Lipka. Żółte kartki: Kurzeja, Żak - Dudzicki. Widzów 100.
KASZOWIANKA: Starmach - Skowronek, P. Pituła, Gaweł, Stenzel (46 Sieradzki), Kurzeja (46 Hajto), Rymarczyk, M. Pituła (89 Kędzierski), Żak, Rusin (46 Goczał), Trojan.
GARBARNIA II: Wałach - Nakończy, Swaryczewski, Kaim, Byrski, Dudzicki (67 Zimny), Kuśmierczyk, Kuźma, Cebula (75' Jurecki), Wojciechowski (86 Talkowski), Pytel (71 Przysiężniak).
Początek spotkania to wzajemne „rozpoznanie” obu ekip, w 6, 8 i 10 minucie próbował strzałami z dystansu zaskoczyć Starmacha Byrski, ale żaden z nich nie zagroził poważniej bramce gospodarzy. W odpowiedzi w 13 i 16 minucie Rusin uderzał zza pola karnego, jednak niecelnie. Choć ten drugi strzał przeszedł w niewielkiej odległości obok bramki Garbarni. W 28 minucie Wałach końcami palców przeniósł piłkę nad poprzeczkę po uderzeniu Rusina. W 32 minucie z kolei to „Brązowi” mieli okazję do objęcia prowadzenia: Dudzicki z ostrego kąta strzelił minimalnie obok celu. W 37 minucie strzał głową Wojciechowskiego również nie znalazł drogi do siatki.
Początek drugiej odsłony to próby „Garbarzy”, którzy w tym okresie osiągnęli znaczną przewagę w środku pola, jednak nie udało im się jej zdyskontować golem. A okazje mieli Wojciechowski i Cebula z wolnego. W 64 minucie w dobrej sytuacji znalazł się Goczał, ale w ostatniej chwili ofiarna interwencja Kaima zażegnała niebezpieczeństwo pod bramką Garbarni. W końcówce spotkania refleksem wykazał się golkiper Garbarni, który w 85 minucie wybronił w sytuacji sam na sam z Rymarczykiem, a w 88 minucie nie skapitulował po strzale Hajty.
W drużynie rezerw Garbarni zabrakło dziś zawodników z pierwszego zespołu, dlatego też szkoleniowiec Stanisław Śliwa był zadowolony z końcowego rezultatu. - Jeśli nie możesz wygrać meczu, to go przynajmniej zremisuj – powiedział opiekun „Brązowych” po ostatnim gwizdku sędziego.
Artur Bochenek
www.garbarnia.krakow.pl