Trener Interu, Jose Mourinho, został zaatakowany przez fanów Barcelony. Obiektem ataku w wykonaniu sympatyków "Dumy Katalonii" był samochód, którym jechał Portugalczyk.
Mourinho wsiadł po przedmeczowej konferencji do samochodu podstawionego przez UEFA, ale nie zajechał zbyt daleko. Po wyjeździe z parkingu czekała na niego grupa kibiców, która zatrzymała pojazd. Gdy trener na nich spojrzał, zaczęli kopać i pluć na samochód, uderzać w okna, rzucać puszkami, butelkami i papierosami. W pewnym momencie zaczęli kołysać autem z obu stron, próbując przechylić go na jeden z boków. Na szczęście w porę interweniowała lokalna policja, która rozgoniła tłum, a wstrząśnięty Mourinho mógł podjąć kontynuowanie podróży.
Był to drugi atak w ciągu kilku godzin, po tym jak na lotnisku grupa piłkarzy została zaczepiona przez sympatyków Barcelony. Po tych incydentach została powiększona liczba ochroniarzy, strzegących wejść do hotelu Interu.
ASInfo