Pomocnik Zagłębia Lubin Michał Goliński w piątek rano zwiąże się kontraktem z Cracovią. Dziś piłkarza nie było jeszcze w Krakowie, ale kluby doszły już do porozumienia. – Dogadaliśmy się z Zagłębiem, ale brakuje na umowie podpisu jednej ważnej osoby stamtąd – mówi trener „Pasów” Orest Lenczyk. Goliński to pomysł na zastąpienie w ofensywie Cracovii Bartosza Ślusarskiego, wyłączonego z gry na wiele tygodni, a może nawet miesięcy.
- Na 99 procent Ślusarski ma uszkodzone więzadło krzyżowe – mówi Lenczyk. Dokładnej diagnozy jeszcze nie ma, ale pewna jest długa absencja piłkarza, który miał być partnerem Radosława Matusiaka w ataku Cracovii. - Zapaliło się, stała się tragedia – mówi szkoleniowiec o stanie alarmu w kadrze krakowskiego zespołu, który pojawił się w 72. minucie meczu z Lechem, gdy Ślusarski z urazem kolana został zniesiony z boiska.
- Goliński ma być ogniwem łączącym pomoc z Radkiem Matusiakiem. Byłem jego trenerem w Zagłębiu, znam jego umiejętności, jest zawodnikiem ekstraklasowym, chociaż może nie takim strzałem w dziesiątkę jak Matusiak – mówi Lenczyk. - Zagłębie od pół roku miało zamiar go sprzedać, żeby jeszcze na nim zarobić. Przy takich zawodnikach jak Matusiak i Goliński wielu młodych zawodników może iść w górę.
Pomocnik Zagłębia, który ma podpisać 3-letni kontrakt, nie będzie ostatnim wzmocnieniem Cracovii. - Krążą jeszcze dwa nazwiska – przyznaje szkoleniowiec „Pasów”. Nie ukrywa też, że będą rozstania. – Czy Grzegorzewski, Szczoczarz, Witkowski to są wzmocnienia Cracovii po tym jak okazało się, że jest z powrotem w ekstraklasie? – pyta retorycznie Lenczyk.
Kamil Witkowski otwiera listę tych, z którymi klub ma się rozstać. Wśród trenujących nie widziano też ostatnio Przemysław Kuliga, co może świadczyć o podobnych planach wobec niego.
RK