Cracovia po zaciętym boju pokonała w spotkaniu 4. kolejki Ekstraklasy Lech Poznań 1-0. Bramkę na wagę zwycięstwa dla "Pasów" zdobył Paweł Sasin, który wykorzystał dobre dogranie Dariusza Pawlusińskiego. W bramkowej akcji udział brał także Radosław Matusiak, który sprytnie przepuścił piłkę do Sasina.
- Ten meczy był niecodzienny. Lech nie wyobrażał sobie braku wygranej, a Cracovia bardzo chciała nie przegrać. Los zabrał nam ważnych zawodników, ale dzięki tym roszadom ten sam los nam pomógł - skomentował Orest Lenczyk, trener Cracovii, mając na uwadze, że za kontuzjowanego Bartosza Ślusarskiego wprowadził Pawła Sasina, który przy pierwszym kontakcie z piłką zdobył zwycięską bramkę. - Przez ostatnie 20 minut Lech wyglądał jak zwierzę trafione strzałą, jeszcze nie śmiertelną, i osiągnął wielką przewagę. Gdyby nie determinacja moich zawodników, to wynik mógł być inny. Jeśli ktoś powie, że miałem szczęście, to podzieliłem się nim z zawodnikami - mówił w swoim stylu doświadczony szkoleniowiec.
Lenczyk wyraził nadzieję, że w kolejnych spotkaniach nie powtórzy się obrazek z końcówki meczu z Lechem: - Mam nadzieję, że dwutygodniowej przerwie, która niebawem nastanie zawodnicy w kolejnych meczach nie będą musieli uprawiać obrony Częstochowy - przyznał.
ASInfo