Dziś, godz. 17, Sosnowiec: Wisła podejmuje Cracovię. - To będą specyficzne derby, mam nadzieję, że ostatnie poza Krakowem - mówi trener Wisły Maciej Skorża, ale zapewnia, że emocje pozostaną wciąż derbowe: - W takim meczach dorobek punktowy nie ma znaczenia. Spotkanie rozegra się głównie w sferze mentalnej, dopiero w drugiej kolejności ważne będą umiejętności. Dariusz Pawlusiński, piłkarz Pasów obiecuje: - Nie będą to pełnoprawne derby, ale zapewniam, że damy z siebie wszystko.
Żadna ze stron nie jest zadowolona, że to spotkanie odbędzie się nie w Krakowie, a w Sosnowcu. - Nie będzie to pełnoprawna "Święta Wojna", bo taka może odbyć się tylko na stadionie Wisły lub Cracovii, ale w żaden sposób nie zmienia to faktu, że każda ze stron zrobi wszystko, by wygrać - zauważył Dariusz Pawlusiński. - Nam w starciach z Wisłą już dawno się to nie udało i po raz kolejny nie jesteśmy faworytem, ale chcemy wreszcie przełamać tę fatalną passę.
Piłkarze i trenerzy Cracovii nie ukrywają, że źle gra im się na stadionie Zagłębia, gdzie nie mogą liczyć na wsparcie swoich kibiców. - Każda z drużyn, która gra z nami w Sosnowcu czuje się jak na meczu "piknikowym" - stwierdził pomocnik "Pasów". - Odległość z Krakowa jest dosyć duża i niewielu naszych kibiców tutaj przyjeżdża, ale trzeba przyznać szczerze, że jako drużyna nie dajemy im powodów do radości i pretekstu do tego, by liczniej nas tutaj wspierali. Myślę jednak, że zwycięstwo w derbach może ich do tego skłonić.
Drużyna Cracovii w obecnym sezonie spisuje się bardzo słabo, udało jej się wygrać tylko w dwóch meczach. - Derby to idealny moment, by się przełamać - dodał Pawlusiński. - Nikogo z nas nie trzeba do tego spotkania motywować, każdy da z siebie wszystko i wierzę, że jesteśmy w stanie wygrać. Chcemy zrobić to przede wszystkim dla naszych kibiców, którzy mogliby przez następne miesiące, po tak długiej przerwie, znów panować w mieście. Sam nie zagrałem dotychczas w zbyt wielu spotkaniach z Wisłą, ale najlepiej wspominam to, które zremisowaliśmy 1-1. Mogliśmy wtedy wygrać, ale nie potrafiliśmy wykorzystać żadnej z wielu stworzonych przez siebie okazji.
Kapitan Wisły Paweł Brożek podkreślał w przedernowych zapowiedziach: - Po porażce z Legią chcemy się zrehabilitować w oczach naszych kibiców. Zdajemy sobie sprawę, że mecz z Legią ani pod względem piłkarskim, ani motywacji nie był takim, jak sobie to wyobrażali kibice. Interesuje nas dobra gra i jak najlepszy wynik. Zdajemy sobie sprawę, jak groźna może być Cracovia, ale przede wszystkim patrzymy na siebie. Mamy nadzieję, że odniesiemy zwycięstwo.
Obydwa zespoły miały kłopoty w trakcie przygotowań do derbowej potyczki. Trenowały w niepełnych składach, związku z wyjazdami reprezentantów Polski oraz kontuzjami. Zagrożony był przez pewien czas występ Pawła Brożka, który ból pachwin musiał pokonywać przy pomocy silnych leków. Trudno powiedzieć jak może wyglądać jego dzisiejszy występ.
Mecz w Sosnowcu, który na żywo obejrzą tylko kibice Wisły, poprowadzi sędzia Paweł Gil.
ASInfo/MAS