- Jak bolało, tak boli - mówi napastnik Wisły Paweł Brożek. Trenuje z mniejszymi obciążeniami i na niedzielne derby Wisły z Cracovią może nie być gotowy.
- Poświęciliśmy na pracę nad moimi pachwinami kilka dni wolnych, ale niestety nic nie pomogło – jak mnie bolało, tak mnie boli. Przed meczem z Cracovią zrobimy jeszcze USG, które ma potwierdzić, że nic mi się nie stanie, jak zagram. Jeśli takie będą wyniki badania, to będę gotowy na derby – mówi napastnik "Białej Gwiazdy".
Ból spowodowany zwapnieniem i zwłóknieniem na przyczepie mięśnia przywodziciela, towarzyszy Pawłowi od dwóch miesięcy: - Do pewnego czasu pomagały mi tabletki przeciwbólowe, ale w meczu z Legią nawet po nich czułem ból. Nie mogłem właściwie w ogóle używać lewej nogi, ból pojawił się też przy szybkich startach - mówi Brożek.
Problemy zdrowotne mają też inni piłkarze Wisły (poza Sobolewskim, Głowackim, którzy przechodzą rehabilitację po zabiegach). Mariusz Jop ćwiczy indywidualnie, Rafał Boguski nie jest jeszcze gotowy na pełen występ. W Wiśle czekają więc z niepokojem na powrót reprezentantów kraju: Piotra Ćwielonga (z meczu reprezentacji U-23 z Anglią ma wrócić w środę), Piotra Brożka, Patryka Małeckiego i Andraża Kirma (wrócą w czwartek) oraz Juniora Diaza (będzie w Krakowie w piątek).
BOS/www.wisla.krakow.pl