Piłkarze krakowskiej Wisły już dziś o godz. 22.44 wyruszą nocnym pociągiem do Gdyni na piątkowy mecz ekstraklasy z Arką. Ostatni, taktyczny trening przeprowadzą już nad morzem. Maciej Skorża nie obawia się, że zajęcia jego zespołu mogą obserwować piątkowi rywale - mistrzowie Polski nie mają nic do ukrycia. Z drużyną wybiera się do Trójmiasta Paweł Brożek, ale trener wciąż nie ma pewności, czy w ostatnich dniach okienka transferowego nie straci najlepszego strzelca. Jednocześnie nie wyklucza, że w klubie z Reymonta pojawi się jeszcze jakiś ofensywny gracz.
- W przeciwieństwie do poprzedniego mikrocyklu, miałem do dyspozycji wszystkich zawodników (oczywiście z wyjątkiem leczących od dawna kontuzje Rafała Boguskiego i Łukasza Garguły – przyp. red) - cieszył się w środę po południu trener Skorża. - Mogliśmy więc popracować nad pewnymi elementami, które kiepsko funkcjonowały w spotkaniu z Bełchatowem. Choć wygraliśmy 3-0, to brakowało nam automatyzmu w pewnych sytuacjach, a przede wszystkim błysku. Chciałbym, żeby w Gdyni moja drużyna zaprezentowała się jak w Lubinie. Tamten mecz z Zagłębiem wyżej oceniam od ostatniego. W spotkaniu z Arką chcemy zdobyć trzy punkty. Na pewno nie zlekceważymy tego przeciwnika.
Wiślacy mają komplet – 9 punktów, ich najbliżsi rywale ani jednego. Gospodarze przystąpią do konfrontacji z obrońcami tytułu pod wodzą nowego szkoleniowca – debiutującego w polskiej lidze - Dariusza Pasieki. Podobnie było wiosną, gdy Marek Chojnacki (zdymisjonowany w poniedziałek – przyp. red.) zastąpił Czesława Michniewicza - „Biała Gwiazda” pokonała wtedy Arkę 1-0 po bramce Brazylijczyka Marcelo.
- Myślę, że będą mocno umotywowani poprzez Dariusza Pasiekę – stwierdził Skorża. – Chcemy się więc dobrze przygotować pod każdym względem – mentalnym, fizycznym i taktycznym. W Gdyni zawsze nam się trudno grało, jesteśmy nastawieni na ciężką walkę, ale jedziemy tam z optymizmem.
Odnosząc się do występu przeciwko GKS-owi Bełchatów trener Wisły przyznał, że nie był zadowolony z okresu między 46 a 73 minutą – do chwili strzelenia trzeciego gola. - Nie chcę jednak wybrzydzać, pokonaliśmy w końcu wysoko solidną drużynę - szybko dodał Maciej Skorża. - Ale moim obowiązkiem jest doskonalenie naszej gry.
Szkoleniowiec Wisły ma nadzieję, że jego podopieczni nie znajdą się w piątek w trudnym dla siebie położeniu, a jeżeli nawet tak będzie to… : - Liczę, że jak to mówił kiedyś słynny trener, drużyna zareaguje pozytywnie - Skorża przypomniał ulubiony zwrot Henryka Kasperczaka.
Nie wykluczył, że odstąpi od zasady, że zwycięskiego składu się nie zmienia, bo we wtorek wznowił treningi bramkarz Mariusz Pawełek, a nie musi być jedynym, który nie wystąpił w sobotę a może pojawić się na boisku od pierwszej minuty.
Klejndinst na rozmowach
Nadal trwają rozmowy w sprawie stworzenia w Wiśle siatki skautów – poszukiwaczy talentów oraz piłkarzy, których krakowski klub mógłby pozyskać do gry w ekstraklasie. Dziś kolejną wizytę złożył Edward Klejndinst, przymierzany na szefa takiej grupy
Sas