Cracovia w tym sezonie wygrała tylko raz, pokonując 23 sierpnia w Sosnowcu Lecha 1-0. W sobotę wywalczyła komplet punktów w Warszawie z Polonią (1-0) i opuszczając ostatnie miejsce w tabeli wyprzedziła "Czarne Koszule". Czyżby ten sukces oznaczał przełamanie podopiecznych Oresta Lenczyka?
LENCZYK, CABAJ, LIBICH, SOKOŁOWSKI, DERBICH, SACHA - czytaj opinie po meczu
Polonia Warszawa - Cracovia 0-1 (0-1)
0-1 Sacha 26
Sędziował Damian Stefański (Bydgoszcz). Żółte kartki: Tupalski, Witkowski, Baran, Cabaj - Trałka, Telichowski. Widzów 2500.
POLONIA: Przyrowski - Telichowski, Dziewicki, Skrzyński, Sokołowski - Zasada (61 Ivanovski), Trałka, Piątek (46 Sarvas), A. Mierzejewski - Gołębiowski (46 Nikolić), Kosmalski.
CRACOVIA: Cabaj - Ł. Mierzejewski, Tupalski, Polczak, Wasiluk - Sacha, A. Baran, Klich (60 Pawlusiński), Cebula (78 Szeliga), Derbich - Witkowski (52 Matusiak).
Na trybunach panowała sielska atmosfera, wszak oba kluby są zaprzyjaźnione. Na murawie już tak nie było, bowiem drużyny nie żałowały kości. Szczególnie zaciętą walkę toczyła para Dziewicki - Tupalski. I szybko ten drugi zarobił żółtą kartkę, a później Witkowski i Baran. Do 26 minuty nic ciekawego nie działo się na boisku; przewagę posiadała Polonia, ale poza kilkoma wrzutkami okazji nie było. I dopiero we wspomnianej minucie z lewej strony wrzucił piłkę Wasiluk, minął się z nią Telichowski i przed szansą stanął Sacha. Strzelił z okolic prawego narożnika pola bramkowego i posłał futbolówkę obok próbującego skrócić kąt Przyrowskiego. - Ostatnio piłka mnie słucha i oby to trwało jak najdłużej - mówił zdobywca gola. Trzy minuty później poloniści powinni wyrównać. Po crossowej wrzutce Piątka na 6 metrze futbolówkę trącił Trałka i ta ocierając się o zewnętrzną część słupka opuściła plac gry.
Po zmianie stron ciekawsza była patriotyczna oprawa kibiców niż to, co działo się na boisku. W 50 minucie Baran sfaulował tuż przed linią pola karnego Kosmalskiego. Z rzutu wolnego przymierzył Sarvas i pomylił się niewiele; piłka poszybowała nad "okienkiem" a Cabaj nawet się nie ruszył. Sześć minut później z 10 metrów "główkował" Klich wprost w bramkarza.
Trener Orest Lenczyk widząc coraz słabszą siłę ofensywną swojej drużyny zdecydował się wprowadzić dwie "armaty" - Matusiaka i Pawlusińskiego. Niewiele to zmieniło, a na dodatek "Czarne koszule" miały setkę. Po dośrodkowaniu z lewego skrzydła do główki wyskoczył Ivanovski i choć był otoczony przez Tupalskiego i Wasiluka z sześciu metrów trafił w poprzeczkę! W 83 minucie Mierzejewski miał przed sobą tylko Cabaja, ale nie trafił czysto.
W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Pawlusiński z linii pola karnego trafił w słupek i cały stadion zaczął skandować: "Cra-co-via, Cra-co-via". To oddaje nastrój kibiców Polonii.
Powiedzieli po meczu
Łukasz Trałka, pomocnik Polonii:
- Gramy słabo, więc nie zdobywamy punktów. Nie mogę odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak się dzieje. Gdybyśmy mieli receptę, to zapewne świętowalibyśmy teraz sukces. Sami jesteśmy winni tej sytuacji i sami musimy wyjść z dołka - powiedział po meczu Łukasz Trałka.
Marcin Cabaj, bramkarz Cracovii:
- Dopisało nam trochę szczęście, którego ostatnio brakowało. Cieszymy się z wygranej, bo punkty są nam bardzo potrzebne. Tym razem ustrzegliśmy się poważniejszych błędow i tak na dobrą sprawę powinniśmy w końcówce strzelić jeszcze jedną bramkę.
(AnGo)
Lenczyk: Zwycięzców się nie sądzi
- Nie sądzę, by ktoś nas dzisiaj sądził. Zwycięzców się nie sądzi - stwierdził Orest Lenczyk po wygranym przez Cracovię spotkaniu z Polonią w Warszawie
Przed tym meczem Cracovia była ostatnia w tabeli, Polonia zajmowała 13. pozycję. Teraz Cracovia ma od warszawian punkt więcej, ci mają za plecami tylko Odrę Wodzisław.
- Obie drużyny stoją na krawędzi, więc mecz nie mógł być piękny. Trochę pomieszaliśmy w składzie. Nie postawiliśmy na zawodników będących w życiowej formie, ale na zdrowych i chcących grać. Żałuję, że nie możemy zagrać za tydzień, bo przerwa w rozgrywkach może nam się nie przysłużyć - uznał szkoleniowiec Cracovii.
- Chodzę po ziemi i wiem, że nie gramy świetnie. Gdybyśmy jednak kilku meczów nie przegrali jedną bramką, a z gry wynikało, że mogliśmy je wygrać, to teraz bylibyśmy w środku tabeli. Mam uznanie dla właściciela klubu, który zdaje sobie sprawę, że wyjście z dołka to nie kwestia tygodnia czy miesiąca. Ale idziemy w górę - dodał Lenczyk po meczu z Polonią.
Mariusz Sacha: Nie popadamy w hurraoptymizm
- W końcu przyszło zwycięstwo. Dopiero drugie nasze, więc nie ma co popadać w hurraoptymizm. Mam nadzieję, że jeszcze trochę punktów w tym roku zdobędziemy - stwierdził strzelec zwycięskiego gola dla Cracovii w wygranym w Warszawie 1-0 meczu z Polonią.
- Przyjąłem piłkę, została mi pod nogą. Bramkarz skrócił kąt. Zastanawiałem się, w który róg uderzyć. Wybrałem krótki. Wróciłem z pozycji napastnika na prawą pomoc. Nie ma to wielkiego znaczenia, ale dostosuję się do sytuacji. Najważniejsze, że dociągnęliśmy te 1-0 do końca - opowiadał Mariusz Sacha, który w tym sezonie strzelił już trzy gole.
Libich: Z Polonią jest bardzo źle
- Nie prezentujemy takiego poziomu, by spokojnie myśleć o grze w ekstraklasie - przyznał tymczasowy trener Polonii Warszawa. Michał Libich prowadził drużynę tylko w jednym spotkaniu. W przegranym 0:1 z Cracovią
Polonia miała walczyć o udział w europejskich pucharach, a spadła na dno tabeli i teraz jej główny cel to utrzymanie się w ekstraklasie. Właściciel klubu przez 13 ligowych kolejek zwolnił już dwóch trenerów - najpierw Jacka Grembockiego, a potem Duszana Radolskiego. Libich ma czasowo przyznaną licencję. Właściciel nowego trenera szuka w Anglii.
- Mam już dosyć tej sytuacji. Co chwila pełnię w klubie inną funkcję. Gdyby nie to, że trzeba utrzymywać rodzinę, to bym to zmienił. Ale jak nie ma propozycji, to trzeba robić swoje. Chociaż nie mam pojęcia, co ze mną dalej - powiedział Libich po kolejnym przegranym przez Polonię spotkaniu. - Piłkarsko wyglądamy bardzo źle. Psuć się zaczęło już w lecie. Dobrze byłoby, aby nowy trener dostał więcej czasu na pracę od podstaw niż poprzednicy. Trzeba nam konsekwencji.
Derbich: Cracovia jest na dobrej drodze
- Wieszano na nas psy, ale się nie załamaliśmy. Teraz zamierzamy iść od zwycięstwa do zwycięstwa - oznajmił pomocnik Cracovii po wygranej w stolicy.
- Jest dobrze i jedziemy dalej. Miałem kilka niezłych wrzutek. Gdyby były bardziej dokładne, to może nasze zwycięstwo byłoby wyższe. Nie ma jednak co narzekać. Mamy trzy punkty i teraz idziemy w górę. Wszyscy już wieszali na nas psy, ale się nie załamaliśmy, bo wiedzieliśmy, że dobrze pracujemy i fajnie to wszystko wygląda. Wiemy, jakie mamy umiejętności, co tkwi w tej drużynie. Wszystko jest na dobrej drodze, żeby iść od zwycięstwa do zwycięstwa - powiedział Łukasz Derbach.
- Teraz gramy z Wisłą? A nie z Piastem? Jak z Wisłą to zmobilizujemy się podwójnie. To dobre mecze dla nas, dla kibiców. Fajnie gra się w takich spotkaniach - dodał.
Sokołowski: Brakuje nam wiary
- Na pewno nie jesteśmy najgorszą drużyną ekstraklasy, chociaż sytuacja w tabeli mówi co innego. Nie mam pojęcia, co się dzieje - wzdychał Marek Sokołowski, prawy obrońca Polonii Warszawa po przegranej z Cracovią.
Polonia jest już przedostatnia w tabeli. Wyprzeda tylko Odrę Wodzisław. - Jak tracimy bramkę, to jakby świat się walił. Najgorsze, że nie strzelamy goli. Brakuje zimnej krwi, żeby przeprowadzić dobrą akcję. Brakuje niuansów. Zagraliśmy już dobry mecz z Jagiellonią w Białymstoku, gdy przez większość czasu rywal się bronił. A tu znowu źle. Czujemy się dobrze fizycznie. Może brakuje wiary. Następny mecz z Legią łatwiejszy nie będzie, ale to spotkanie dobre na przełamanie. Wiemy, że nie jesteśmy faworytem. Zobaczymy, jak wyjdzie - stwierdził Marek Sokołowski. (ASInfo)
Aktualizacja 23:40, 23:48
AnGo