Andrzej Niedzielan nie stracił formy w przerwie na występy reprezentacji. Jego gol dał zwycięstwo Ruchowi Chorzów w spotkaniu z Lechią Gdańsk
Ruch Chorzów - Lechia Gdańsk 1-0 (1-0)
1-0 Niedzielan 44
Sędziował Adam Lyczmański (Bydgoszcz). Żółta kartka - Bąk. Widzów 8000.
RUCH: Pilarz - Jakubowski (24 Nykiel), Grodzicki, Sadlok, Brzyski - Grzyb, G. Baran, Straka (80 Pulkowski), Janoszka (83 Zając) - Niedzielan, Sobiech.
LECHIA: Kapsa - Krzysztof Bąk, Manuszewski (46 Wiśniewski), Wołąkiewicz, Čvirik - Rogalski (58 Bajić), Surma, Nowak, Kaczmarek - Zabłocki (65 Buzała), Lukjanovs.
Początek należał do Lechii, ale w miarę upływu czasu akcje gospodarzy były coraz groźniejsze. Dobrze spisywał się Kapsa, przed którym przelatywały piłki wrzucane z prawej strony. W 44 minucie był jednak bezradny, gdy po crossie Grzyba z prawego skrzydła głową wpakował piłkę do bramki Niedzielan.
Po przerwie przewaga Ruchu była spora. W 48 minucie Nykiel obsłużył Niedzielana, lecz ten miał pecha, bowiem futbolówka trafiła w poprzeczkę. W doliczonym czasie gry Lechia mogła wyrównać. Z 22 metrów rzut wolny egzekwował Čvirik, ale Pilarz pewnie obronił.
Waldemar Fornalik, trener Ruchu przyznał, że zwycięstwo choć minimalne to bardzo cieszy. Nie szczędził dobrych słów adresowanych w stronę rywali. Przyznał, że zawodnicy Kafarskiego również są pozytywną niespodzianką obecnych rozgrywek. - Początek meczu nam nie wyszedł - mówił po meczu Fornalik. - Ciężko grało się w tych warunkach. Wszystko zmieniło się w okolicach 35 minuty, kiedy najpierw przeprowadziliśmy dobrą akcję a następnie strzeliliśmy bramkę. W drugiej odsłonie goście atakowali, a my kontratakowaliśmy. Gdybyśmy strzelili drugą bramkę nie byłoby nerwówki. Okazje ku temu mieliśmy, bo zarówno Niedzielan jak i Sobiech mogli podreperować swoje konto strzeleckie. Lechia gra bardzo dobrą piłkę. Myślę, że jest to jeden z zespołów "in plus" w obecnych rozgrywkach. Podsumowując - wynik nas cieszy.
Lechii wyjątkowo nie leżą wojaże na Górny Śląsk. - Witając się z trenerem Fornalikiem przed meczem życzyliśmy sobie powodzenia. Dziś wygrał zespół lepszy o jedną bramkę - oceniał po meczu trener Lechii Tomasz Kafarski. - Do pewnego momentu graliśmy dobrze. Bramka do szatni podcięła nam skrzydła. W drugiej połowie nie mieliśmy już tak klarownych sytuacji i nie wyglądało to dobrze. Zwycięstwa oraz miejsce w tabeli Ruchu Chorzów nie są przypadkowe.
AnGo/ASInfo