Leszek Kucharski został trenerem reprezentacji Indii w tenisie stołowym. Podpisał roczny kontrakt. Jeden z najlepszych polskich pingpongistów, po zakończeniu kariery z sukcesami pracował jako trener także z polskimi reprezentacjami. Ale z polską federacją rozstał się w sądzie...
- Kucharski będzie zarabiał 6 tysięcy dolarów miesięcznie, ma też darmowy wyżywienie i mieszkanie oraz przeloty - informuje angielskojęzyczna gazetę The Times of India sekretarz generalny Indyjskiego Związku Dhanraj Choudhary. - Kucharski był naszym pierwszym wyborem. Miał dobre wyniki jako zawodnik i trener, miał też rekomendację ITTF. Decyzja zapadła 5 października.
Jak zdradza sekretarz indyjskiego związku jedynym problemem była wysokość pensji, bo według przepisów ministerstwa sportu Indii trener może tam zarabiać najwyżej 5 tys. dolarów, a Kucharski oczekiwał 6 tys. zł. Specjalnie dla niego minister sportu wyda zgodę na wyższą płacę. Na tej podstawie Polak otrzyma zaproszenie z wizą i w przyszłym miesiącu zacznie pracę.
Kucharski wygrał w konkursie z dwoma innymi szkoleniowcami: Michaelem Hajekiem z Czech i swoim rywalem z czasów kariery zawodniczej Szwedem Erikiem Lindhem. Jeśli jego praca będzie owocna kontrakt może zostać przedłużony. Najważniejsze imprezy dla Hindusów to mistrzostwa Azji w lutym i kwalifikacje olimpijskie w kwietniu w Hongkongu.
Kucharski po zakończeniu kariery pracował z sukcesami jako trener polskich reprezentacji, ale z Polskim Związkiem Tenisa Stołowego rozstał się ... w sądzie. Jego kontrakt z PZTS wygasł po sądowej ugodzie w sierpniu. Potem był kandydatem na trenera ośrodka PZTS w Krakowie, gdzie mieszka z rodziną, ale zgody na pracę tutaj nie wyraziła Bronowianka. Ośrodek klubowi zabrano. PZTS też nie znalazł dla szanowanego na całym świecie szkoleniowca miejsca w swoich strukturach...
JF/timesofindiaindiatimes.com