Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Futbol mlodzieżowy
MLJS: Prorocze słowa kierownika2016-09-15 12:57:00

Soła Oświęcim - Garbarnia Kraków 1-3 (1-0)

1-0 Patryk Łukasik 42

1-1 Daniel Obtułowicz 48

1-2 Daniel Obtułowicz 88

1-3 Marcin Kołton 90+2

Sędziowali: (dobrze) Przemysław Greń oraz Sławomir Spiesz i Maciej Cisiński (KS Oświęcim).

Żółte kartki: Radosław Babiuch, Arkadiusz Ryś – Bartosz Prochownik.

SOŁA: Damian Błazenek - Arkadiusz Ryś, Tomasz Gardyński (85 Jakub Ogórek), Michał Płonka, Patryk Ryszka, Maksymilian Nowak (75 Mateusz Hudzik), Kacper Piwowarski (55 Patryk Formas), Eryk Zątek, Patryk Łukasik, Radosław Babiuch, Sebastian Zając (68 Grzegorz Wójtowicz).

GARBARNIA: Kamil Mrozowski - Łukasz Kowalski, Jakub Mróz, Dawid Pachel, Grzegorz Kutrzeba (46 Rafał Witaszyk) - Patryk Paczka (46 Kamil Antkiewicz), Łukasz Lipowski (77 Adrian Żmuda), Bartosz Baran (46 Daniel Obtułowicz), Bartosz Prochownik - Mikołaj Pyś, Marcin Kołton.


Kiedy w 42. minucie juniorzy Soły, składając zaledwie drugą w pierwszej połowie wizytę na przedpolu Garbarni objęli prowadzenie, kierownik drużyny Młodych Lwów Jerzy Wojciechowski powiedział ze spokojem: "Jestem przekonany, że mecz zakończy się naszą wygraną 3-1". Jego słowa okazały się prorocze, bowiem taki właśnie rezultat zawodów wpisał do swojego notesu arbiter po ostatnim gwizdku w rozegranym awansem spotkaniu 8 kolejki Małopolskiej Ligi Juniorów Starszych.

 

Mecz miał spory ciężar gatunkowy dla obu zespołów w kontekście rywalizacji o zajęcie miejsca w pierwszej piątce ligowej stawki, które gwarantuje spokojniejszą rundę wiosenną. Soła w przypadku zwycięstwa dołączyłaby do grona znacznie bardziej liczących sie w tym wyścigu drużyn, zwycięstwo Brązowych dawało im zwiększenie przewagi właśnie nad środowym rywalem.

 

W 11. minucie po centrostrzale z rzutu wolnego z 30 metrów Kołtona piłka wylądowała na górnej siatce bramki gospodarzy. Podobnie było w 18. minucie po bardzo ładnej akcji Garbarni, kiedy po wrzutce Mroza Kowalski strzelał z powietrza. W 35. minucie z rzutu wolnego z około 20 metrów dośrodkował w pole karne Ryś, piłka po rykoszecie od muru spadła pod nogi Łukasika, którego strzał strącił końcami palców Mrozowski, a dalekim wybiciem piłki wyjaśnił całą sytuację Baran.

 

W 42. minucie Mróz celowo nabił piłką Zątka, jednak tak nieszczęśliwie dla gości, że ten zdołał się zabrać z futbolówką w kierunku bramki, a półgórne dośrodkowanie kolegi na gola zamienił Łukasik.

 

W 45. minucie po dośrodkowaniu z prawej strony boiska sytuację uratował Mróz, który w polu karnym uprzedził Zątka. 

Po pierwszej, znacznie mniej ciekawej pierwszej odsłonie meczu trener Garbarni Robert Włodarz zdecydował się wprowadzić na boisko aż trzech zmienników. W tym wypadku także zadziałał tzw. "trenerski nos", bo juz w 48. minucie jeden z nich doprowadził do wyrównania.

 

Daniel Obtułowicz, który okazał się bohaterem Brązowych w tym spotkaniu, przejął piłkę w strefie obronnej rywali w okolicach 35 metra, zdecydował się na indywidualną akcję, a wpadając w szesnastkę wymanewrował dwóch obrońców i mimo asysty trzeciego nie dał żadnych szans Błazenkowi. To była bardzo ważna dla gości i  - co tu kryć - po prostu ładna bramka.

 

W 57. minucie świetną akcję lewą flanką przeprowadził Prochownik, w polu karnym ograł obrońcę i wycofał piłkę spod końcowej linii, a przed bramką o centymetry minął się z nią Antkiewicz. W 59. minucie po akcji Brązowych Kołton głową zgrał piłkę Prochownikowi, który strzelał dwukrotnie: raz zablokował piłkę obrońca Soły, za drugim interweniował bramkarz gospodarzy.

 

W 60. minucie do głosu doszła Soła, Łukasik w okolicach pola karnego ograł dwóch "garbarzy" i podał do Nowaka, a piłka po jego strzale i rykoszecie wyszła na korner. W 66. minucie po rzucie wolnym Gardyńskiego główkował Formas, ale obok słupka. W 68. minucie po dośrodkowaniu Rysia Pachel w polu karnym ubiegł Nowaka i wyekspediował piłkę poza plac gry. W 73. minucie niewysoki, ale bardzo szybki Wójtowicz, który dał bardzo dobra zmianę, przeprowadził szybki atak lewą stroną. Zawodnik Soły był cały czas naciskany przez Mroza, w efekcie strzelił w boczną siatkę.

 

W 74. minucie po akcji z Kołtonem zbyt słabo uderzył Antkiewicz, ale nawiązanie współpracy pomiędzy graczami Garbarni było pierwszorzędne. W 80. minucie po dośrodkowaniu Babiucha główkował Zątek. Witaszyk również trącił piłkę głową, co osłabiło siłę strzału i ułatwiło zadanie Mrozowskiemu.

 

W 84. gospodarze mieli sytuację, która powinna zadecydować o przechyleniu szali zwycięstwa na ich korzyść. Akcję trzech na jednego finalizował Wójtowicz, ale zrobił to tak fatalnie, ze piłka znalazła sie pod nogami osamotnionego Mroza.

 

Końcówka spotkania w wykonaniu Młodych Lwów była piorunująca. W 88. minucie po dalekim przerzucie piłki Mroza przed polem karnym Soły do piłki na jednym metrze kwadratowym wystartowało czterech zawodników. Ze strony Garbarni byli to Obtułowicz i Prochownik. Wszyscy w szesnastce mieli ze sobą jakiś kontakt, Prochownik padł na murawę,  zawodnicy Soły zderzyli się ze sobą a będący tyłem do bramki Obtułowicz przyjął piłkę na klatkę piersiową i strzałem z półobrotu zdobył kapitalnego gola.

 

Taki obrót sprawy rozmontował gospodarzy, a Garbarnia w doliczonym czasie dobiła przeciwnika. Obtułowicz prostopadłym podaniem uruchomił Kołtona, ten naciskany przez obrońcę trafił w słupek, ale podążył za piłką i na wślizgu uprzedził interweniującego bramkarza, ustalając ostateczny rezultat.


Artur Bochenek (garbarnia.krakow.pl)


sola_garb.jpg
sola_garb2.jpg


2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty