„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników.
Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie!
Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Marma Hadykówka finiszuje na trzecim miejscu2009-09-26 14:05:00JCZ
O nietypowej porze – w sobotę o godzinie 11 – rozegrane zostało rewanżowe spotkanie pomiędzy rzeszowską Marmą-Hadykówka a Startem Gniezno, które decydowało o tym, która z drużyn ukończy sezon w I lidze na trzeciej pozycji. Na torze rywala podopieczni trenera Dariusza Śledzia przegrali 42-48, na własnych śmieciach zrewanżowali się gnieźnianom i po zwycięstwie 61-32 i to oni zajęli 3. miejsce.
Marma-Hadykówka Rzeszów – Start Gniezno 61-32
MARMA-HADYKÓWKA: Mikael Max 14 (3,3,3,2,3), Paweł Miesiąc 9 (2*,2*,2*,d,3), Maciej Kuciapa 13 (3,3,3,2*,2*), Łukasz Kret NS, Dawid Stachyra 11 (2*,2,3,2,2*), Dawid Lampart 10 (3,3,w,1,3), Mateusz Szostek 4 (w,1,1,1,1*). START: Peter Ljung 4 (1,0,2,1,0), Piotr Paluch 4 (0,2,0,1,1), Krzysztof Jabłoński 16 (2,3,1,3,6!,1), Mariusz Puszakowski 1 (0,1,0, -), Mirosław Jabłoński 4 (1,1,2,0,0), Kacper Gomólski 2 (2,0,0,0, -), Arkadiusz Sturomski 1 (1,0). Sędziował Wojciech Grodzki (Opole). Widzów 1000.
Wiele o tym spotkaniu powiedzieć się nie da. Zdecydowana przewaga rzeszowian, którzy wygrywali starty z zawodnikami – nomen omen Startu – byli zdecydowanie szybsi na dystansie i tak na dobrą sprawę posiadali tylko jednego godnego siebie rywala: Krzyzztofa Jabłońskiego. Starszy z braterskiego duetu wywalczył na rzeszowskim torze szesnaście punktów, z tego trzy jako joker. Jako jedyny też potrafił zwyciężać indywidualnie swoje biegi, dzięki czemu goście trzykrotnie mogli cieszyć się z wygranej gonitwy.
W ekipie rzeszowskiej bezbłędnie spisał się Maciej Kuciapa, który nie znalazł pogromcy i z bonusami zdobył komplet punktów. Tylko raz przegrał Mikael Max – ze wspomnianym już Krzysztofem Jabłońskim – bardzo dobrze radzili sobie pozostali zawodnicy Marmy-Hadykówki. Warto podkreślić, że nareszcie szansę jazdy dostał Mateusz Szostek, który imponował nieustępliwością na torze.
Wyścig po wyścigu: 1. D. Lampart, K. Gomólski, A. Sturomski, M. Szostek (u/w) 3-3 (3-3) 2. M. Max, P. Miesiąc, P. Ljung, P. Paluch 5-1 (8-4) 3. M. Kuciapa, K. Jabłoński, M. Szostek, M. Puszakowski 4-2 (12-6) 4. D. Lampart, D. Stachyra, M. Jabłoński, K. Gomólski 5-1 (17-7) 5. M. Kuciapa, P. Paluch, M. Szostek, P. Ljung 4-2 (21-9) 6. K. Jabłoński, D. Stachyra, M. Puszakowski, D. Lampart (u/w) 2-4 (23-13) 7. M. Max,P. Miesiąc, M. Jabłoński, K. Gomólski 5-1 (28-14) 8. D. Stachyra, P. Ljung, D. Lampart, P. Paluch 4-2 (32-16) 9. M. Max,P. Miesiąc, K. Jabłoński, M. Puszakowski 5-1 (37-17) 10. M. Kuciapa, M. Jabłoński, M. Szostek, K. Gomólski 4-2 (41-19) 11. K. Jabłoński, D. Stachyra, P. Paluch, P. Miesiąc (d) 2-4 (43-23) 12. D. Lampart, M. Kuciapa, P. Ljung, A. Sturomski 5-1 (48-24) 13. K. JABŁOŃSKI(!), M. Max, M. Szostek, M. Jabłoński 3-6 (51-30) 14. P. Miesiąc, D. Stachyra, P. Paluch, P. Ljung 5-1 (56-31) 15. M. Max, M. Kuciapa, K. Jabłoński, M. Jabłoński 5-1 (61-32)