W poniedziałek wieczorem w Parku Olimpijskim w Soczi zabrzmiał Mazurek Dąbrowskiego, a na najwyższy maszt wciągnięto biało-czerwoną flagę. Kamil Stoch odebrał złoty medal za zwycięstwo w konkursie skoków narciarskich.
Naszego trzeciego w historii zimowego mistrza olimpijskiego udekorowała Irena Szewińska, członek MKOl, 7-krotna medalistka igrzysk w lekkoatletyce (3 złote, 2 srebrne i 2 brązowe).
- Pani Szewińska powiedziała mi, że jest dumna. Dla mnie to był wielki zaszczyt usłyszeć takie słowa od tak znakomitego sportowca - powiedział Kamil Stoch.
Na konferencji prasowej mówił m.in.:
- Najbardziej wzniosłym momentem ceremonii był dla mnie hymn. Z emocji zapomniałem nawet jak zaczyna się druga zwrotka, ale potem się rozpędziłem. Miałem wprawdzie chrypkę, ale dałem radę.
- Mam już ten medal i teraz jestem w końcu pewien, że zostałem mistrzem olimpijskim. Ten konkurs jest już historią. Mam jeszcze coś do zrobienia razem z kolegami. Na tych igrzyskach są jeszcze dwa konkursy.
- Wczoraj w wiosce nie było hucznego powitania, bo było już bardzo późno. Zjadłem późną kolację, albo wczesne śniadanie, zwał jak zwał. Posiedzieliśmy jeszcze chwilę z kolegami. Porozmawialiśmy o wrażeniach, o życiu, o miłości...
www.olimpijski.pl/eurosport.onet.pl