Kamil Stoch po pierwszym dniu mistrzostw świata w lotach narciarskich w słoweńskiej Planicy zajmuje 17. pozycję. Polski skoczek w swoich próbach uzyskał 186,5 oraz 207,5 metra.
- Z czysto technicznego punktu widzenia moje skoki nie różniły się niczym, natomiast warunki w drugiej serii miałem znacznie lepsze, ponieważ w pierwszej to była katastrofa. Wyszedłem z progu i wszystko było dobrze, ale w drugiej części lotu poczułem jakby mnie ktoś złapał za brzuch i pociągnął na dół - powiedział Stoch pod skocznią w Planicy.
- Teraz zeskok jest bardzo miękki za sprawą słońca, ale ogólne wrażenie pozytywne - dodał.
Po swoim drugim skoku Stoch stał w miejscu przeznaczonym dla lidera i przy okazji reklamował ideę zorganizowania mistrzostw świata w Zakopanem. - Byłoby mi bardzo miło, gdyby mistrzostwa odbyły się w Zakopanem na mojej "domowej" skoczni - zdradził młody zawodnik.
Po dwóch seriach polski skoczek zajmuje 17. miejsce. - Bardzo się z tego cieszę, ale jeszcze bardziej cieszy mnie to, że będę mógł jeszcze tutaj polatać. To jest dla mnie najważniejsze - zauważył.
- W konkursie drużynowym każdego z nas stać na bardzo dobre skoki - zakończył Stoch.
ASInfo