Marcin Gawron nie zwalnia tempa, po wygraniu Mistrzostwa Polski. Zdobył Akademickie Mistrzostwo Europy, a w ciągu ostatnich dwóch tygodni zaliczył już dwa finały Futuresów. Jeden z nich właśnie wygrał.
W słowackim mieście Piestany odbyły się pod rząd dwa turnieje rangi Futures. W obu do finału doszedł Marcin Gawron. Za pierwszym razem nie udało mu się wygrać. Za drugim, zdeklasował rywala, Czecha Marka Michalickę pokonując go 6-3, 6-1. Utalentowany Czech miał być groźnym przeciwnikom, kiedyś udało mu się pokonać m.in. Jerzego Janowicza.
- Najtrudniejszy był półfinał. Grałem z Francuzem Florianem Reynet, z którym tydzień wcześniej przegrałem w finale. Pokazałem charakter, wygrałem po 4-o godzinnej walce - mówi Mistrz Polski. - Pierwszy set trwał 2 godziny 15 minut. Przegrywałem już 1-4 i Francuz prowadził 40-0 przy swoim serwisie. Wygrałem dwie ważne piłki i cały set się odwrócił. Wygrałem go w tie-breaku, broniąc jeszcze dwie piłki setowe. Drugi set wygrał Florian, ale w trzecim secie znowu grałem pewnie i dokładnie. Rewanż się udał - dodaje Gawron.
Ostatnie trzy tygodnie były dla Gawrona bardzo udane. Grając w dwóch turniejach na Słowacji zdobył aż 28 punktów ATP. 31 lipca triumfował w Akademickich Mistrzostwa Europy w portugalskiej Coimbrze. "Mistrzostwo Polski miało dla mnie symboliczne znaczenie, przełamałem złą passę, odbudowałem się mentalnie - mówi zawodnik Siemens Tennis Team. - Zdobyłem Mistrzostwo Europy, a teraz czas na odbudowę rankingu. Liczę na dobre występy i dużo punktów - dodaje z uśmiechem Gawron.
Akademickie Mistrzostwa Europy w Coimbrze w Portugalii były największą tego typu imprezą tenisową w historii. Wzięło w niej udział 25 reprezentacji z całej Europy. Gawron reprezentował Akademię Leona Koźmińskiego. Jest liderem reprezentacji, w której skład wchodzą Andrzej Kapaś, Jan Serdakowski i Witalis Kozanowski. Złoty medal polskich tenisistów to ogromny sukces polskiego sportu akademickiego.
- Atmosfera była niesamowita, organizacja, na poziomie co najmniej Challengerów ATP. Myślę że niejeden turniej ATP czy WTA nie powstydził by się tamtej oprawy i atmosfery - mówi Gawron. - Poziom w półfinale i finale był naprawdę wysoki. W decydującym meczu finałowym wygrałem z Chorwatem 5-7 7-6 (8) 6-2 Kiedy wchodziliśmy na podium, strzelały szampany i fajerwerki. Nie spodziewaliśmy się takiej pompy - uśmiecha się złoty medalista.
W najbliższym czasie Marcin Gawron, zawodnik Siemens Tennis Team, zagra w futuresie w Olsztynie i Poznaniu.
Inf. prasowa Gawron Team