Podopieczni trenera Franciszka Smudy przegrali sparingową potyczkę z II-ligową Limanovią Szubryt Limanowa 1-2. Jedynego gola dla Wisły zdobył w 17. minucie testowany napastnik – Celin.
Limanowa: Limanovia Szubryt Limanowa – Wisła Kraków 2-1 (1-1)
0-1 Celin 17
1-1 Komorek 42
2-1 Piwowarczyk 84
LIMANOVIA: Sotnicki – Basta, Garzeł, Kulewicz, Kępa - Pyciak, Pietras, Skiba, Komorek, Serafin – Sane. Zagrali także: Kołba, Czajka, Marut, Cygnarowicz, Camara, Piwowarczyk, Stanek, Fundakowski, Lifa Sadio.
WISŁA: Miśkiewicz – Burliga, Nalepa, Żemło (81 Kuczak), Mendie (61 Szywacz) – Kościelniak (75 Kamiński), Burdenski, Eduardo, Celin, Lech (81 Kolanko) – Jose Romo.
Od niecelnych strzałów na bramkę Miśkiewicza rozpoczęli piłkarze Limanovii Szubryt spotkanie z krakowską Wisłą. Chociaż gospodarze częściej byli przy piłce, to w 17. minucie futbolówkę z bliskiej odległości do siatki gospodarzy skierował Celin, wykorzystując podanie innego testowanego gracza – Jose Romo. Trzy minuty później strzelec gola dla Białej Gwiazdy mógł pokusić się o kolejne trafienie, ale piłka po uderzeniu z przewrotki minęła bramkę Sotnickiego. W 27. minucie ponownie w roli głównej wystąpił Celin, znalazł się w dobrej sytuacji, lecz futbolówka przeszła obok słupka Limanovii.
Po upływie kolejnych trzech minut zagrożenie ze strony gospodarzy odparł Żemło, blokując dobrze zapowiadający się strzał Komorka. W 42. minucie ładnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Eduardo, ale bramkarz Żółto-Czerwono-Niebieskich nie dał się zaskoczyć. Chwilę później Limanovia doprowadziła do wyrównania, Komorek minął Miśkiewicza i bez problemów umieścił futbolówkę w wiślackiej bramce.
Po przerwie gracze Białej Gwiazdy mieli kilka okazji do podwyższenia rezultatu, jednak żaden z podopiecznych trenera Smudy nie potrafił znaleźć sposobu na pokonanie rywala. Najpierw w 50. minucie piłka po strzale głową Romo minęła słupek Limanovii, a sześć minut później podania Nalepy nie wykorzystał Celin. W 62. minucie nie popisał się Kościelniak, nie trafiając w piłkę i marnując dogodną sytuację. Po upływie pięciu minut dobrze spisał się golkiper z Limanowej, odpierając zagrożenie Wisły. Do piłki doszedł jeszcze Lech, lecz futbolówka po jego strzale powędrowała obok bramki.
Sześć minut przed końcem regulaminowego czasu gry gospodarze mogli cieszyć się z drugiej bramki. Świetne podanie posłał Momo w kierunku Piwowarczyka, który bez skrupułów, w sytuacji sam na sam, nie dał szans Miśkiewiczowi. Na chwilę przed ostatnim gwizdkiem sędziego bramkarza Limanovii próbował zaskoczyć strzałem z dystansu Burliga, ale golkiper gości złapał futbolówkę na raty.
Trener Franciszek Smuda wyjawił, iż piłkarze biorący udział w meczu przeciwko drugoligowej drużynie skupili się głównie na eksponowaniu swoich piłkarskich walorów.
- W sobotę po meczu zdecydujemy o przyszłości graczy testowanych. Być może nie zagrają już w sobotnim spotkaniu. Podnoszę sobie poprzeczkę coraz wyżej i uważam, że Celin nie jest napastnikiem, który strzelałby dla nas regularnie bramki – powiedział.
Co trener wiślaków sądzi na temat wenezuelskiego gracza Jose Romo? - Jest to młody chłopak do obróbki. Zostawiamy go jeszcze na parę dni, aby sprawdzić jego umiejętności. Romo jest skoczny i szybki, więc można z niego zrobić piłkarza w przyszłości – odpowiedział. Inny z zawodników przebywających na testach, Mendie, nie zyskał uznania w oczach trenera Smudy. - Mendie nie jest zawodnikiem dla nas – zakończył opiekun piłkarzy ze stolicy Małopolski.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA