- Jesteśmy niepokonani! - śpiewali młodzi piłkarze Wisły po zwycięstwie w Kielcach. - Chłopcy mają radość z wygrywania, to dla nich fajna przygoda - powiedział Jacek Matyja, trener juniorów młodszych Białej Gwiazdy.
LMJM: Korona Kielce - Wisła Kraków 1-2 (0-1)
0-1 Wójcik 30
1-1 Wroński 58
1-2 Martyniak 76
WISŁA: Wieczorek - Maziarka (50 Szlachta), Michniak, Skrobowski, Janur - Gaudyn, Chlebowski (55 M. Zając), Kuźba, Bolek - Handzlik (70 Tracz), Wójcik (75 Martyniak).
Wiślacy w Lidze Makroregionalnej Juniorów Młodszych zaskakują na razie rywali, siebie i trenera. Nie zawsze grając najsilniejszym składem mają na koncie 4 wygrane w 4 meczach wyjazdowych, w sumie 5 zwycięstw i 2 remisy, co składa się na zdecydowane pierwsze miejsce w tabeli na półmetku nowych rozgrywek.
Krakowianie objęli prowadzenie pod koniec I połowy. Handzlik podał do Wójcika, ten wszedł między dwóch obrońców i uderzył celnie w "długi" róg. Po przerwie Korona wyrównała. Wroński przymierzył w "okno" z ponad 20 metrów. Losy spotkania rozstrzygnęły się na 4 minuty przed upływem czasu. Goście wyszli z kontrą, Bolek dograł do Martyniaka (który chwilę wcześniej wszedł na boisko), ten przepchał sie przez defensywę kielczan i przelobował bramkarza.
- To był mecz walki, pełen ostrej gry, na którą pozwalał sędzia, co zresztą w Kielcach jest regułą. Gospodarze mieli więcej sytuacji niż my, ale Wieczorek bronił szczęśliwie i z wyczuciem. My, w słabszym trochę składzie, nie mieliśmy czym straszyć, ale wyszły nam dwie kontry i wygraliśmy mecz! - cieszył się trener Matyja.
ST