Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Wiadomości PN Małopolska 2012/2013
Niespodzianka w Limanowej: pierwsza porażka lidera2013-04-21 21:36:00

Niespodzianka w Limanowej - lider III ligi przegrał po raz pierwszy w tym sezonie, a pogromcę znalazł w BKS-ie Bochnia. To drugie rozczarowanie tej wiosny dla kibiców limanowskiego zespołu. Podopieczni Dariusza Sieklińskiego wcześniej przegrali także finał Pucharu Polski z KS Tymbark.


Limanovia Szubryt - BKS Bochnia 0-1 (0-0)

0-1 Łyduch 67
Sędziował Mateusz Kowalski (Kielce). Żółte kartki: Siwek (BKS)
LIMANOVIA: Sotnicki – Ślęczka (65 Cygnarowicz), Kulewicz, Garzeł, Basta – Serafin (76 Majcher), Pietras, Skiba (76 Mężyk), Kępa – Cebula (65 Zawadzki), Dziadzio
BKS BOCHNIA: Pączek – Marut, Jagła, Motak, Wasyl – Kasprzyk, Kozieł, Czapeczka (82 Siwek), Szkotak (90 Turczyn), Łyduch – Zubel

Pierwszy strzał na bramkę kibice obejrzeli dopiero po ponad pół godzinie gry. Z 20 merów próbował strzelać Szkotak, ale piłka poszybowała ponad bramką. W 39 min pierwszą groźną sytuację wypracowała sobie Limanovia i od razu mogła wyjść na prowadzenie, jednak piłka po główce Kępy uderzyła w boczną siatkę. Były to jedyne dwie sytuacje w pierwszej połowie , kiedy bramkarze mogli czuć się choć trochę zagrożeni.

Na drugą połowę zawodnicy obu drużyn wyszli już trochę bardziej skoncentrowani. W 52 min pierwszy strzał w światło bramki oddał z rzutu wolnego Skiba, bramkarz nie miał jednak problemu z obroną.

Przez większą część czasu druga połowa była kalką pierwszej, a emocje na boisku zostały zastąpione przez emocje na ławce rezerwowych. Z letargu obudził wszystkich dopiero nieuznany gol Kulewicza w 65 minucie. Po dośrodkowaniu Cebuli z rzutu wolnego kapitan Limanovii wstrzelił głową piłkę do siatki, jednak sędzia uznał, że ze spalonego.

Chwilę później to bramkarz Limanovii wyciągał piłkę z siatki. Z błędu obrońcy skorzytał Łyduch i dał swojej drużynie prowadzenie. W 86 minucie mógł wyrównać Dziadzio - popisał się pięknym strzałem z półobrotu, ale piłka trafiła w poprzeczkę.
limanovia.net./ST




WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty