W meczu ćwierćfinałowym piłkarskiego Pucharu Polski na szczeblu krakowskiego podokręgu, rozegranym w Wielką Sobotę na sztucznym boisku Com-Com Zone, liderujący w okręgówce Wiślanie Jaśkowice pokonali IV-ligową Jutrzenkę Giebułtów 3-2.
Wiślanie Jaśkowice - Jutrzenka Giebułtów 3-2 (2-1)
1-0 Wcisło 17
1-1 Szaroń 33
2-1 Wcisło 41
3-1 Maciej Morawski 62
3-2 Fudali 84
WIŚLANIE: Chumura - Sady, Maciej Morawski, Woźniak, Ignacok - Rzeszótko, Kazek, Ankowski, Ignyś (55 Natkaniec) - Wcisło, Węgrzyn (65 Meus).
JUTRZENKA: Mucha - Nocoń, Kroczek, Kupiec, Kowalczyk - Szaroń (70 Łysek), Tabak (20 Kozub), Kiełb (65 Ziółko), Wtorek - Wojdała, Ryś (70 Fudali).
Wiślanie są w tym roku najaktywniejszym zespołem w Pucharze Polski, gdyż rozegrali już trzy spotkania. Po zwycięstwie nad Partyzantem Dojazdów (3-1) i Zieleńczanką (7-3), dziś zwyciężyli Jutrzenkę.
Mecz rozpoczął się o wczesnym poranku, już o godz. 9. V-ligowcy kontrolowali przebieg gry. Prowadzili 1-0 i 3-1 wyprowadzając groźne kontry. Jutrzenka starała się rozgrywać piłkę, ale nie przynosiło to zamierzonego efektu w postaci sytuacji podbramkowych.
Pierwszego gola dla Wiślan zdobył Wcisło, który dostał podanie od Rzeszótki i wykorzystał sytuację "sam na sam". Jutrzenka wyrównała po kwadransie. Do wyrzuconej z autu futbolówki doszedł na 7. metrze Szaroń i skierował ją do siatki. Drużyna z Jaśkowic po raz drugi objęła prowadzenie z kontry. W środku pola piłkę przejął Kazek, zagrał do Rzeszótki, ten wyszedł 2 na 1 wraz z Wcisłą, który ograł bramkarza i uderzył do pustej bramki.
W II połowie gola z cyklu "stadiony świata" strzelił Maciej Morawski, trafiając z wolnego z ok. 30 m w same "widły". Przy stanie 3-1 Wiślanie mieli cztery "setki", lecz Natkaniec, Meus, Wcisło i Ankowski nie znaleźli drogi do bramki. Niedługo przed końcem kontaktowe trafienie zanotowała Jutrzenka, ale nie miała już okazji, by wyrównać.
AK, ST