W rozegranym w sobotę meczu sparingowym wicelider V ligi - Wiślanka Grabie - pokonał czwartoligowego Orła Piaski Wielkie.
Orzeł Piaski Wielkie - Wiślanka Grabie 1-2 (1-1)
1-0 Petho 25 (karny)
1-1 Gałdyn 35
1-2 Maśnica 76
ORZEŁ: Papież - Radwański (46 Płoskonka), Myśków, Ciepły, Zygmunt - Chachlowski (65 Boroń), Kapera, Mróz, Petho - Kubera, Gołoś.
WIŚLANKA: Techmański (60 Sowa) – Kaczmarczyk, Kuk (46 Gołda), Anioł, Lewiński – Kordyl, Trojański, Zięba (70 Kacprzak), Leśniak – Maśnica, Gałdyn (60 Kolasiński).
Mecz odbył się na naturalnym, ale grząskim boisku TS Rybitwy. Drużyny starały się grać piłką po ziemi, ale w wielu sytuacjach boisko przeszkadzało w lepszym rozegraniu akcji.
Orzeł objął prowadzenie w 25. minucie. Po wrzutce z boku boiska napastnik Orła - Konrad Gołoś - został sfaulowany przez bramkarza Wiślanki w polu karnym. Piłkę po rękach Techmańskiego umieścił w bramce Petho. Wiślanka wyrównała po szybko wyprowadzonej kontrze. Do prostopadłej piłki dobiegł Kuk i oddał mocny strzał, po którym bramkarz odbił piłkę do boku, ale tam akcję domknął Gałdyn i było jeden do jednego. W drugiej części spotkania zespoły miały swoje sytuacje, które przy lepszym wykończeniu powinny zamienić na bramki. Gola na wagę zwycięstwa uzyskał Maśnica, który w polu karnym obrócił się z obrońcą "na plecach" i strzałem w "długi" róg pokonał golkipera z Piasków Wielkich.
- Na ciężkim boisku mój zespół chciał grać techniczną piłkę, a to nie mogło się udać. Mimo wszystko wynik powinien być dla nas korzystniejszy. Dwa razy piłka trafiała w słupek, dwa razy sytuacji jeden na jeden nie wykorzystał Gołoś, a Boroń nie trafił do pustej bramki - podsumował trener Orła, Marek Holocher, który nie miał do dyspozycji wielu zawodników.
W dzisiejszym spotkaniu w Wiślance brakowało siedmiu zawodników (Hajduk, Trawiński, Kubica, Kubusiak, Partyka, Jakubiec, Lasek), ale ci, którzy wybiegli na boisko pozostawili po sobie pozytywne wrażenie i dali jasny sygnał trenerowi, że będą walczyć o miejsce w podstawowym składzie. Dzięki staraniom pana Jerzego Zięby udało się pozyskać pięciu zawodników: Marcina Hajduka (wychowanek Wisły, cztery lata grał w Danii), Sebastiana Gałdyna z Czarnych Staniątki, Konrada Leśniaka z Karpat Krosno, Konrada Lewińskiego i Łukasza Jakubca z Wisły Niepołomice. - Nowi zawodnicy w meczach sparingowych prezentowali się z dobrej strony i liczymy, że będą wzmocnieniem naszej drużyny - twierdzi Patryk Laszczyk, prezes Wiślanki.
W przyszłą sobotę o godzinie 15 Wiślanka rozpocznie rundę wiosenną meczem wyjazdowym z Rabą Dobczyce.
AG/WG