- Nigdy nie byłem zwolennikiem tego, by mistrzostwa świata 2010 odbywały się w RPA - powiedział prezydent Bayernu Monachium, Uli Hoeness w rozmowie z lokalnym niemieckim dziennikiem, "Muenchner Merkur".
- Dopóki kwestia bezpieczeństwa nie jest rozwiązana, ta wielka impreza nie powinna się odbywać w Afryce. Poza tym bilety bardzo słabo się sprzedają. Nie dziwię się temu wcale. Jestem pewien, że prezydent FIFA, Sepp Blatter zrozumiał, że wyznaczenie RPA jako gospodarza mundialu to jeden z jego największych błędów w karierze - perorował Hoeness.
- Wystarczy przypomnieć o tym, co się stało reprezentacji Togo - dodał. - Na razie przestępczość w Afryce jest nieopanowana i nie powinno się narażać nikogo na niebezpieczeństwo - zakończył były zawodnik "Bawarczyków".
ASInfo