Kibice Wisły bardzo liczyli na Maora Meliksona. W meczu z APOEL-em może nie zagrał wielkiego meczu, ale rywal wiedział - tak jak każdy kibic w Polsce, co reprezentant Izraela potrafi.
- To było trudne spotkanie dla drużyny, ale także dla mnie. Kiedy dochodziłem do piłki, to od razu przeciwnik podwajał, a nawet potrajał i niewiele mogłem zrobić. Po raz kolejny potwierdziliśmy jednak, że Wisła to kolektyw i po akcji Nuneza bramkę strzelił Małecki.
Wiślak zdaje sobie sprawę, że do awansu daleko droga. - Gramy z trudnym przeciwnikiem i choć znajdujemy się w lepszej sytuacji, to będzie trudno w Nikozji. Wiemy o co gramy i jesteśmy przygotowani na walkę - zapewnia Melikson.
(gst)

Maor Melikson zapowiada walkę o awans do Ligi Mistrzów. Fot. Jacek Kwiatkowski