- Oczekuję na dobry mecz na tym wspaniałym stadionie i przy wspaniałej publiczności. Zarówno Wisła, jak i APOEL, mają zamiar awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów, więc możemy spodziewać się dobrego widowiska - mówi przed meczem z Wisłą serbski szkoleniowiec APOEL-u Nikozja Ivan Jovanović.
- Wisła jest drużyną, która ma bogatą historię. To normalne, że na takim poziomie rywalizacji gramy z drużyną o takiej randze. Biorąc pod uwagę to, czego dotychczas dokonała moja drużyna wierzę, że osiągniemy tutaj dobry wynik – powiedział na konferencji prasowej trener mistrza Cypru, Ivan Jovanović.
- Oczekuję na dobry mecz na tym wspaniałym stadionie i przy wspaniałej publiczności. Zarówno Wisła, jak i APOEL, mają zamiar awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów, więc możemy spodziewać się dobrego widowiska. O awansie będziemy mogli mówić dopiero po dwumeczu. Żeby osiągnąć nasz cel, musimy zagrać dobrze i tutaj, i w Nikozji. - Mamy dobry zespół, piłkarzy, ale przed nami trudna droga do osiągnięcia celu – – odparł, pytany o szanse na wyeliminowanie Wisły.
Dwa lata temu APOEL, z Marcinem Żewłakowem i Kamilem Kosowskim w składzie, awansował do fazy grupowej Ligi Mistrzów. 0 Chciałbym podziękować Marcinowi i Kamilowi za to, co zrobili dla klubu. Ich imiona zapisały się złotymi literami w historii klubu. Pozostaną na zawsze w sercach fanów APOEL-u, i w moim także. Drużyna, którą mam teraz, stara się powtórzyć ten sukces. Mamy dobry zespół, piłkarzy, ale przed nami trudna droga do osiągnięcia celu – podkreślał Jovanović.
APOEL w dotychczasowych meczach eliminacyjnych nie straciła jeszcze gola. Bramkarz cypryjskiej drużyny, Dionisios Chiotis, został zapytany o to, czy sprawi prezent kibicom Wisły i coś w końcu wpuści do siatki. - Nie, na tym poziomie rozgrywek nie możemy dawać takich prezentów – odparł z uśmiechem. - Nie ma bramkarza, który nie chciałby posłuchać hymnu Ligi Mistrzów. To coś, co każdy zawodnik chciałby przeżyć. W meczu ze Slovanem pokazaliśmy, że potrafimy grać również na wyjazdach. Naturalnie każdy mecz jest inny. W środę będziemy musieli uważać cały czas, bo w każdej chwili każdy zawodnik drużyny przeciwnej może stać się potencjalnie niebezpieczny – podkreślał bramkarz APOEL-u.
wisla.krakow.pl