Po pierwszym, wygranym przez Barcelonę spotkaniu w Madrycie losy półfinałowego dwumeczu Ligi Mistrzów wydawały się być przesądzone. Tak też się stało, a sprawę załatwił w rewanżu Pedro. I choć Real wyrównał, to więcej nie mógł nic zrobic.
Barcelona - Real Madryt 1-1 (0-0)
1-0 Pedro Rodriguez 54
1-1 Marcelo 64
Sędziował Frank de Bleeckere (Belgia). Żółte kartki: Pedro - Ricardo Carvalho, Xabi Alonso, L. Diarra, Marcelo, Adebayor. Widzów na Camp Nou 95 000.
BARCELONA: Victor Valdes - Dani Alves, Mascherano, Piqué, Puyol (90+1 Abidal) - Xavi, Iniesta - Busquets - Villa (74 S. Keita), Messi, Pedro Rodriguez (90+2 Afellay). Trener: Guardiola.
REAL: Casillas - Arbeloa, Ricardo Carvalho, Raul Albiol, Marcelo - Xabi Alonso, L. Diarra - Cristiano Ronaldo, Kaka (60 Özil), di Maria - Higuain (55 Adebayor). Trener Karanka (Mourinho zawieszony).
W pierwszym meczu 2-0 dla Barcelony i jej awans.
Przewaga Barcelony była od początku wyraźna, a to spore zaskoczenie, bowiem spodziewano się ataków Realu, który musiał odrabiać straty z pierwszej potyczki.
W 54 minucie losy awansu zostały przesądzone. Po prostopadłym podaniu Iniesty sam przed Casillasem znalazł się Pedro i pewnie zdobył bramkę.
Szanse gości poważnie spadły, niemniej trzeba pochwalić zespół z Madrytu za próbę podjęcia walki i doprowadzenie do wyrównania. Di Maria z bliska trafił w słupek, po czym przejął odbitą futbolówkę i zagrał do Marcelo, który z bliska dopełnił formalności.
Po spotkaniu piłkarze Barcelony podrzucali Erica Abidala, który dziś wrócił na boisku po wygranej ze śmiertelną chorobą (operacja usunięcia guza z wątroby).
(st)