We wtorkowy wieczór Fiorentina nie była w stanie wydrzeć Bayernowi Monachium awansu do 1/4 finału Ligi Mistrzów. Zespół Cesare Prandelliego wygrał wprawdzie w meczu rewanżowym na własnym boisku 3:2, ale to nie wystarczyło, by cieszyć się z promocji do ćwierćfinału rozgrywek. Po spotkaniu sympatycy "Violi" dali upust swojej złości skandując w kierunku Bawarczyków "złodzieje, złodzieje!".
Kibice włoskiej drużyny opuszczali Stadio Artemio Franchi ze spuszczonymi głowami, mając w pamięci wydarzenia z pierwszego meczu pomiędzy Fiorentiną i Bayernem. Wówczas arbiter Tom Ovrebo uznał zwycięską bramkę Miroslava Klose mimo, iż reprezentant Niemiec znajdował się na wyraźnym spalonym.
Po potyczce rewanżowej z trybun Artemio Franchi dało się słyszeć inwektywy kierowane w stosunku do piłkarzy Bayernu, którzy nazwani zostali złodziejami. Dostało się również Tomowi Ovrebo. Po dwumeczu Fiorentiny z drużyną Louisa van Gaala we włoskiej prasie odżyły spekulacje na temat wprowadzenia dodatkowego arbitra oraz zapisu wideo przy rozstrzyganiu spornych sytuacji na boisku.
ASInfo