W Bradze grało trzech Polaków: Andrzej Woźniak (15 meczów w sezonie 1997–1998), Marcin Chmiest (10 meczów wiosną 2007 r.) i Paweł Kieszek (11 w latach 2007–2010). Obecnie w kadrze jest Brazylijczyk Elton, były piłkarz Legii.
- Jak trafił Pan do Bragi? - pytam Marcina Chmiesta.
- Zwyczajnie, zostałem wypożyczony na rundę wiosenną z Odry Wodzisław. Miałem trochę pecha, bo trafiłem do Portugalii na przełomie stycznia i lutego, gdy zespół był już po okresie przygotowawczym, a ja go jeszcze nawet na dobre nie rozpocząłem. Ciężko było się wkomponować.
- Co najlepiej zapamiętał Pan z pobytu w tym klubie?
- Pierwsze, co rzuca się w oczy, to oczywiście stadion. Nie wiem, czy gdziekolwiek na świecie jest taki drugi. Położony w górach, nietypowo zaprojektowany, bo ma tylko dwie boczne trybuny, za jedną z bramek jest skała. Naprawdę robi wrażenie. Kibice Lecha będą mieli co oglądać.
- Sporting bardzo zmienił się od czasu, gdy Pan w nim grał?
- Zostało tylko trzech piłkarzy: Argentyńczyk Andrés Madrid, Vandinho i Alberto Rodríguez. Pamiętam zwłaszcza pierwszego, bo interesowały się nim wówczas czołowe kluby w Portugalii (ostatecznie trafił do FC Porto, gdzie jednak nie zrobił kariery i wrócił do Bragi – red.). To defensywny pomocnik, specjalista od czarnej roboty. W obecnej drużynie największe wrażenie robi na mnie Matheus Nascimento, który świetnie radził sobie w Lidze Mistrzów, strzelił m.in. dwa gole Arsenalowi. Do tego widać, że nie było w tym przypadku. Jestem przekonany, że wkrótce odejdzie do lepszego klubu.
- Niektórzy porównują Sporting właśnie do Arsenalu. Czy trochę nie na wyrost?
- Jeśli zachowamy proporcję, to nie. Ma podobną politykę transferową – też raczej wychowuje, niż kupuje, co można zrozumieć, bo nie ma takich możliwości jak Benfica, FC Porto czy Sporting. Koszulki ma identyczne, a do tego również imponuje szybkością, z jaką przeprowadza akcje. I nie ma w tym przypadkowości, każdy zawodnik doskonale wie, co zrobić z piłką, jeszcze zanim ją dostanie. Z tym miałem również duży problem, bo w Polsce gra się zupełnie inaczej.
- Jakie szanse ze Sportingiem ma Lech?
- Faworytem nie jest i na pewno czeka go trudne zadanie. Skoro jednak potrafił wygrać z Manchesterem City, to dlaczego nie miałby poradzić sobie również ze Sportingiem.
Z Marcinem Chmiestem, byłym piłkarzem Sportingu Braga,
rozmawiał Hubert Zdankiewicz (Polska The Times)