Decydująca akcja meczu odbywała się w w 58 min - z piłką zabrał się Paweł Smółka, wycofał do wbiegającego w pole karne Pawła Pyciaka, a ten huknął pod poprzeczkę. Nic nie miał do powiedzenia Pietryka w tej sytuacji.
Okocimski rozpoczął mecz bardzo spokojnie i uważnie z tyłu. Resovia stwarzała zagrożenie po stałych fragmentach gry, ale uderzenia Pawła Cygnara były bardzo niecelne. W 9 minucie po podaniu Michała Oświęcimki, groźnie w kierunku bramki uderzał Robert Trznadel. Niespełna dziesięć minut później z powodu kontuzji musiał opuścić plac gry. W jego miejsce wszedł Paweł Pyciak. „Piwosze” kontrolowali sytuację na boisku, stwarzając sobie kilka okazji bramkowych.
Z dystansu uderzał Mateusz Wawryka, a w polu karnym główkował Paweł Pyciak, ale w obydwóch tych sytuacjach z opresji wychodził goalkeeper Resovii. Najbliżej bramki byli jednak gospodarze. Tihomir Cheneshkov na całe szczęście dla Okocimskiego, spudłował w sytuacji sam na sam z Dawidem Mieczkowskim. Pierwsza połowa konfrontacji w Boguchwale zakończyła się bezbramkowym remisem.
Okocimski Brzesko drugą odsłonę rozpoczął z wysokiego „C”. Do akcji ofensywnych skutecznie podłączał się Mateusz Wawryka, a na prawej stronie boiska szalał Michał Oświęcimka. W 58 minucie „Piwosze” wyszli na prowadzenie.
W późniejszej fazie spotkania gra toczyła się w środku boiska, a bezradna Resovia liczyła tylko na stałe fragmenty gry. W doliczonym czasie gry gospodarze postawili wszystko na jedną kartę i mogli zostać skarceni. W sytuacji sam na sam Piotr Darmochwał posłał jednak futbolówkę obok słupka.
DARO/okocimski.com