We wtorek najbardziej gorącą wiadomością ze Stróż były rozmowy Radosława Matusiaka z Kolejarzem Stróże. Szkoda jednak, że nieprawdziwą. Żadnych rozmów nie było, bo z piętnastokrotnym reprezentantem Polski, a ostatnio graczem Cracovii, nikt ze Stróż się nie kontaktował.
Sam piłkarz podczas krótkiej rozmowy z "Gazetą Krakowską" był bardzo zdziwiony całym zamieszaniem.
- Nikt z Kolejarza Stróże ze mną nie rozmawiał - przyznał Radosław Matusiak. - Nie robił tego również Marek Motyka. Nie wiem, skąd taka plotka. Na razie jeszcze rozmawiam z Cracovią w kwestii rozwiązania mojego kontraktu. Jeśli uda się go rozwiązać, to będę miał, z całym szacunkiem dla pierwszoligowca, kilka innych lepszych opcji niż Kolejarz - dodał Matusiak.
Pertraktującemu z Cracovią piłkarzowi "urywał się" telefon, ale sprawa wyjaśniła się bardzo szybko, bo również Marek Motyka był zdziwiony tymi informacjami.
- To nieporozumienie - mówi trener jedenastki ze Stróż. - Chodzi o zupełnie innego piłkarza, mianowicie Łukasza Matusiaka z Podbeskidzia Bielsko-Biała. Być może do nas dołączy. Rozmowy idą w dobrym kierunku.
Rafał Kamieński ("Gazeta Krakowska")