Po zwycięstwie nad Wisłą Płock ŁKS umocnił się na pozycji wicelidera. Podopieczni trenera Grzegorza Wesołowskiego muszą się skupić na obronie swojej pozycji, gdyż Widzew Łódź wydaje się już być poza zasięgiem. O obecnej sytuacji w klubie z al. Unii opowiada najskuteczniejszy w drużynie Łukasz Gikiewicz.
- Odnieśliście bardzo cenne zwycięstwo nad Wisłą. Nie przyszło on jednak łatwo.
Łukasz Gikiewicz: - Pierwsza połowa przebiegała pod nasze dyktando i Wisła nie stworzyła nic groźnego. W drugiej połowie przeważała, jednak nie potrafiła choćby wyrównać. Z KSZO też udało się nam zdobyć trzy punkty i to jest najważniejsze. Gdybyśmy grali słabo nie udałoby się nam wygrać. Na pewno nie będziemy grać teraz jak Barcelona. Trenowaliśmy na trawiastym boisku bodajże 11 razy, a to zdecydowanie za mało.
- W pierwszym meczu z Widzewem słabo wyglądaliście pod względem fizycznym. W miarę treningów czujecie się lepiej kondycyjnie?
- Nasza gra nie może wyglądać pięknie dla oka, ponieważ - jak wspomniałem - zbyt mało treningów mieliśmy na otwartych boiskach. Nie da się na hali ustawić 11 ludzi i taktycznie kierować nimi, jak na otwartym boisku. Najważniejsze, że zdobywamy punkty. Poza meczem z Widzewem, nie straciliśmy żadnych, tak więc nie grozi nam spadek na 5-6 miejsce. Widzew w zasadzie jest poza zasięgiem, ale my walczymy o drugą pozycję. Ona wcale nie jest gorsza od pierwszej, gdyż też daje awans do Ekstraklasy.
- Waszym działaczom zarzucano, że w ŁKS będą grać emeryci.
- Chcemy pokazać ludziom, którzy skazali nas na porażkę i mówili o emerytach w składzie, że byli w błędzie. Uważam, że nasz skład prezentuje się najlepiej spośród całej ligi. Mamy najwięcej doświadczonych zawodników, którzy w Ekstraklasie rozegrali łącznie kilkaset meczów. ŁKS zasługuje na Ekstraklasę, a nie pałętanie się po niższych ligach
- Wkrótce nowymi inwestorami w klubie mają zostać Jakub Urbanowicz i Filip Kenig. Czujecie, że sytuacja się powoli normuje?
- Jest lepiej, po tym jak przedstawiciele firmy Tilia spotkali się z nami i wiemy na czym stoimy. Ubolewam nad sytuacją z logiem. To niebywałe, że klub z ponad stuletnią tradycją, będzie teraz musiał wymyślić coś nowego, ale to jest sprawa działaczy.
ASInfo