Z Radosławem Matusiakiem, a bez kontuzjowanego Dariusza Kłusa, a być może także bez Arkadiusza Barana Cracovia zmierzy się w niedzielę o godz. 14.45 z Lechem Poznań w Sosnowcu. - Zawodnik jest po przejściach psychofizycznych, pokazał w meczu z Legią, że potrafi zagrać, ale potem przyszedł problem, z którym musimy sobie poradzić - mówił w piątek tajemniczo o Baranie trener Cracovii Orest Lenczyk.
Prawdopodobnie piłkarz okupił dobry występ w warszawskim meczu zbyt dużą ilością sił, miał przecież przerwę w grze na najwyższych obrotach. Mówiąc o kłopotach Barana Lenczyk nie bez powodu wspomniał chyba Marka Wasiluka, być może on miałby zagrać z Lechem jako defensywny pomocnik.
Po oglądnięciu pucharowego meczu lechitów Lenczyk wie jedno: - Z tego, że Lech strzelił bramkę ostatniej minucie doliczonego czasu gry wypływa taka przestroga, że zespół wrócił do tego stylu, w którym wygrywał za czasów trenera Smudy. Zespół z Brugii zagrał bardzo dobrze. Przegrała w tym meczu lepsza drużyna. Może gorsza wygra też w niedzielę - zastanawiał się z charakterystyczną dla siebie szczerością szkoleniowiec.
DO sztabu trenerskiego Cracovii dołączy, co zapowiadaliśmy, Filip Surma. Były dziennikarz Canal+ był ostatnio asystentem Wojciecha Stawowego w Górniku Łęczna. - Współpracowałem z nim przez kilka miesięcy w Bełchatowie, to kompetentna osoba, będzie asystentem głównego trenera w Cracovii - poinformował Lenczyk. Drugim trenerem jest Marek Wleciałowski, natomiast w sztabie nie ma jeszcze trenera bramkarzy. - Jest z tym problem - przyznał pierwszy szkoleniowiec Cracovii.
Płatek dobrze przygotował zespół
- Nie mogę narzekać na przygotowanie kondycyjne i szybkościowe piłkarzy. Jest ono różne u różnych zawodników, teraz trzeba dostosować każdemu właściwe obciążenia, ale wiem w jaką stronę się poruszać - skomentował wyniki przeprowadzonych w tym tygodniu badań wydolnościowo-szybkościowych w Cracovii trener Orest Lenczyk.
RK