Piłkarz Wisły Wojciech Łobodziński jest zbulwersowany dzisiejszą publikacją na swój temat w "Futbol News". - Będę domagał się sprostowania zarówno w "Futbol News", jak i wszystkich portalach internetowych, w których ukazał się ten kłamliwy materiał. Jest ponad trzydzieści osób, które mogą potwierdzić, że tego dnia byłem w hotelu – mówi oficjalnemu serwisowi klubu.
- Dziennikarz przy wymyślaniu tego typu historii mógłby się przynajmniej zastanowić – dzień przed meczem jesteśmy przecież w hotelu na zgrupowaniu. Wieczorem mieliśmy odprawę, a ze stołu masażysty zszedłem po godzinie 23. Rano o 8:30 mieliśmy śniadanie – tłumaczy zbulwersowany Łobodziński, którego sportowa bulwarówka posądziła o wizytę w nocnym klubie we Wrocławiu przed meczem z Legią. Słowa Łobodzińskiego potwierdza Tomas Jirsak, który zajmował pokój hotelowy z Łobodzińskim. - Wojtek był tej nocy w pokoju – zapewnia Jirsak.
- Ostatni raz we Wrocławiu byłem na meczu ze Śląskiem Wrocław. Nigdy w życiu nie byłem we wspomnianym klubie. Powiem więcej, nie byłem w żadnym klubie nocnym we Wrocławiu – mówi Łobodziński i dodaje, że sprawę skieruje do sądu. - Dzisiaj rano rozmawiałem już z moim adwokatem” – informuje. - Żenujące dla mnie jest to, że muszę się tłumaczyć z takich rzeczy, ponieważ jestem profesjonalistą i poważnie podchodzę do wykonywanego przeze mnie zawodu – mówi zawodnik Wisły.
BOS/www.wisla.krakow.pl