Po debiucie Łukasza Garguły w zespole Wisły w Pucharze Polski, w piątek przyszła kolej na pierwszy mecz ofensywnego pomocnika w nowych barwach w meczu ekstraklasy z Koroną.
- Mieliśmy przewagę jednego zawodnika, mogłem więc spokojnie się adaptować. Jest coraz lepiej, choć nie jestem jeszcze w optymalnej dyspozycji. Poprzez wejścia na parę minut nabieram pewności - mówił po meczu Garguła. - Mogłem zdobyć nawet bramkę. Uważam, że jeden z graczy Korony zahaczył mnie, przeszkodził mi, ale pan sędzia nie dopatrzył się faulu. Do straty przez nas dwóch goli, gdy Korona grała najpierw w dziesiątkę, a potem nawet w dziewiątkę nie powinno dojść, choć piłka nożna to gra błędów. Może wynikało to z tego, że prowadziliśmy już 3-0. Na pewno nie może się taka sytuacja powtórzyć w spotkaniu z Legią.
Sas