Pomocnik krakowskiej Wisły Łukasz Garguła jest coraz bliżej powrotu na boisko. Trenuje już z mocnymi obciążeniami, na razie wstrzymuje się tylko od gierek i bezpośrednich starć z przeciwnikami.
Dziś Garguła, który nie wziął udział w ostatniej części treningu, właśnie poświęconej grze wewnętrznej mówił, że nie ma bariery psychicznej przed starciami z rywalami, ale nie bierze w nich udziału, bo takie zalecenia otrzymuje od trenerów. - Trenerzy chcą, żebym jeszcze parę dni nie uczestniczył w gierkach. To też kilka dni dla mnie, żeby jeszcze się wzmocnić. Sam nie mam żadnych obaw przed starciami z przeciwnikami, ale zobaczymy, jak to będzie, gdy już do nich dojdzie – mówi Łukasz Garguła.
Piłkarz wcale nie pracuje mniej niż inni. - Do klubu przychodzę dużo wcześniej i do treningów przygotowuję się indywidualnie z Filipem Piętą. Po zajęciach natomiast Paolo Terzotti zabiera mnie na ćwiczenia stabilizujące i wzmacniające. To też zajmuje trochę czasu – opowiada na oficjalnej stronie klubu piłkarz.
Jest przygotowany na to, że po powrocie na boisko może przeżyć kryzys: - Trzeba być przygotowanym na to, że piłka momentami nie będzie mnie słuchać. Muszę więc dużo czasu poświęcać na treningi piłkarskie i wzmacniające - kończy.
BOS/www.wisla.krakow.pl