W 6. kolejce Ekstraklasy Legia Warszawa zmierzy się we Wrocławiu z miejscowym Śląskiem. Szkoleniowiec Legii, Jan Urban przyznał, że najbliższy rywal jego zespołu nie chłopcem do bicia:- Śląsk gra skuteczny, bardzo widowiskowy futbol.
Wicemistrzowie Polski jadą na Dolny Śląsk już z Takesurem Chinyamą, za to bez Sebastiana Szałachowskiego, Adriana Paluchowskiego. Kolejnej kontuzji doznał Bartłomiej Grzelak. W przerwie spowodowanej meczami reprezentacji napastnik doszedł w końcu do zdrowia. Miał straconą całą poprzednią rundę, ostatnio wreszcie normalnie trenował, a także w tym sezonie nie rozegrał jeszcze żadnego spotkania.
- Dobrze to wyglądało, ale on wyraźnie nie ma szczęścia. Chciałem zabrać go do Wrocławia, niestety poczuł ból w pachwinie. Na szczęście mamy wreszcie Takesure Chinyamę. Widać u niego dużą ochotę do gry. Zagrał już nawet jeden wewnętrzny sparing. Nie mogę też skorzystać z Sebastiana Szałachowskiego, który ma rozwłóknienie mięśnia dwugłowego. Do tego problem z pachwiną ma Adrian Paluchowski. Nie są to poważne problemy, ale w sobotę do gry się nie nadają - mówił szkoleniowiec warszawian. - Dopiero w piątek do treningów wrócili kadrowicze Jakub Rzeźniczak i Marcin Komorowski oraz Janek Mucha. Nie mogliśmy przez to ćwiczyć taktyki, ale takie problemy mają też w innych zespołach. To normalna sytuacja.
Pod koniec poprzedniego sezonu to właśnie remis we Wrocławiu zadecydował, że Legia ostatecznie straciła szanse na tytuł mistrzowski. - Teraz też bardzo zależy nam na wygranej. Ostatnio niepotrzebnie potraciliśmy sporo punktów. Śląsk lubi przeprowadzać szybkie ataki na dużej szybkości mając na środku pola Dudka i Milę, którzy potrafią obsłużyć bocznych pomocników lub obrońców. Taki styl jest efektywny oraz widowiskowy. Dlatego łatwo nie będzie - spuentował Urban.
ASInfo