U obrońcy Sevilla CF, Sergio Sanchez lekarze zdiagnozowali chorobę serca, ale mimo to trener Manolo Jimenez ma nadzieję, że skończy się tylko na strachu i zawodnik szybko powróci do gry.
W piątek klub La Liga poinformował, iż 23-latek zmaga się z dość poważną wadą serca, a lekarze z Barcelony, u których leczy się piłkarz, zalecili znaczne ograniczenie aktywności fizycznej. Tym samym jasnym się stało, że Sanchez zmuszony będzie do podjęcia decyzji o zakończeniu kariery sportowej. Mimo to trener Sevilli wciąż liczy, iż będzie miał zawodnika do swojej dyspozycji.
- To mocny cios dla nas wszystkich, ale miejmy nadzieję, że skończy się wyłącznie na strachu i Sergio wróci do treningów z nami, by znów poczuć się jak pełnowartościowy piłkarz - stwierdził Jimenez.
Szkoleniowiec z Ramon Sanchez Pizjuan wciąż ma w pamięci wydarzenia sprzed dwóch lat, kiedy z powodu choroby serca zmarł na boisku pomocnik Sevilli, Antonio Puerta. - Znając takie precedensy musimy teraz zachować pełną ostrożność i jednocześnie dziękować lekarzom, którzy zbadali Sergio. Ja wciąż liczę, że będzie on mógł kontynuować sportową karierę. Trzeba jednak pamiętać, że najważniejszy jest człowiek i zrozumiem, jeśli jego powrót nie będzie możliwy - dodał Jimenez.
ASInfo