Włoska prasa grzmi po porażce Juventusu Turyn. Trener Ciro Ferrara nie umiał wytłumaczyć, dlaczego jego drużyna zagrała tak słabo. Pojawiły się pierwsze sugestie, że wkrótce w drużynie "Starej Damy" może dojść do zmiany szkoleniowca.
"Stara Dama" przerwała we wtorek passę 16 wygranych u siebie meczów w europejskich pucharach. Juventus uległ Bayernowi 1-4 i odpadł z Ligi Mistrzów.
- Jestem bardzo rozczarowany. Zostaliśmy wyeliminowani z Ligi Mistrzów, a to boli. W ostatnich dwóch meczach nie zdobyliśmy żadnego punktu. Nie jesteśmy w stanie już nic zrobić - lamentował trener Ciro Ferrara.
- Bayern górował nad nami w każdym elemencie. Ciężko powiedzieć, co poszło źle. Nie jesteśmy w stanie tego wytłumaczyć - dodał 42-letni szkoleniowiec.
Tuż po wtorkowym meczu włoska prasa doniosła, że posada Ferrary wisi na włosku. Pojawiły się sugestie, że po przyszłorocznych mistrzostwach świata zespół z Turynu po raz kolejny obejmie obecny selekcjoner reprezentacji Włoch, Marcello Lippi.
Tymczasem po spotkaniu z Bayernem głowę w dół spuścił nie tylko trener. Równie załamani byli piłkarze. - Zwycięstwo w Lidze Mistrzów było naszym celem, ale teraz musimy się skupić już tylko na tym, by wygrać Ligę Europy - powiedział Diego, który w drugiej połowie został wygwizdany przez kibiców. - Akceptuję to. Wiem, że mogłem dać z siebie więcej. Fani mają do tego prawo i to normalne, że w ten sposób zareagowali - skomentował Brazylijczyk.
Juventus zajął ostatecznie trzecie miejsce w grupie A, co daje mu jeszcze prawo gry w rozgrywkach Ligi Europy.
ASInfo