Przez z górą trzy i pół roku Adam Piekutowski nie stoi już między słupkami bramki. Poważna kontuzja kolana – zerwanie więzadeł, uszkodzenie łąkotki – zmusiła go do przerwania piłkarskiej kariery. Urazu doznał podczas wypożyczenia z krakowskiej Wisły do Jagiellonii Białystok. Operacja i rehabilitacja nie pomogły w powrocie na boisko. Wczoraj na stadionie Motoru Lublin odbył pożegnalny mecz „Piekuta”., w którym jego Przyjaciele spotkali się z Wisłą Kraków, która przyjechała w bardzo mocnym składzie, jedynie bez graczy powołanych do reprezentacji.
Przyjaciele Adama Piekutowskiego - Wisła Kraków 4-11 (2-5)
0-1 Piotr Brożek 5
0-2 Burliga 7
0-3 Janik 14
1-3 Kuźba 31
1-4 Leszczak 32
1-5 Piotr Brożek 43
2-5 Frankowski 45 (karny)
2-6 Leszczak 49
3-6 J. Lato 50
3-7 Masiuda 57
4-7 J. Lato 63 (karny)
4-8 Łobodziński 72
4-9 Leszczak 74
4-10 K. Rado 84
4-11 Kozieł 90+1
Sędziował: Zbigniew Zych z Lublina.
PRZYJACIELE: Sarnat (46 Mańka) - Kłos (32 Michalski) , Pietrasiak (71 Piątek), Stolarczyk (46 Chwastek), Brzyski (46 Paszulewicz) – Pater (71 Konieczny), Rachwał (46 Kulawik), Szymkowiak (60 Brzyski), J. Lato - Kuźba (46 Moskal), Frankowski (46 Dec), na boisku pojawił się też Prus.
WISŁA: Cebanu (33 Kurto, 73 Pawełek) – Alvarez (46 Kozieł), Cyzio, Marcelo (33 K. Rado), Janik - Łobodziński (73 Janas), Cantoro (73 Czerwiec), Jirsak (48 Chrapek), Burliga - Piotr Brożek (46 Masiuda), Leszczak.
Jedna bramka piękniejsza od drugiej, w sumie aż 15 goli. Mistrzowie Polski nie zastosowali wobec byłych i obecnych zawodników ekstraklasy żadnej taryfy ulgowej. Przyjaciele Adama z różnych stron kraju dotarli do Lublina, by zagrać dla byłego bramkarza, który jeszcze przed meczem podziękował im za udział w tak ważnym dla niego wydarzeniu. Upominki i słowa wsparcia przekazali popularnemu „Piekutowi” także przedstawiciele miejscowych władz i Polskiego Związku Piłki Nożnej. Szkoda tylko, że tak mało kibiców zasiadło na trybunach.
Ciekawie wypadł powrót do ataku pełniącego dziś rolę kapitana „Białej Gwiazdy” Piotra Brożka. Spotkanie było niezwykle pożytecznym sprawdzianem szczególnie dla licznej grupy młodych wiślaków, a skutecznością wyróżnił się Sebastian Leszczak. Odnotować również należy pojawienie się na murawie drugiego trenera krakowian Rafała Janasa i kierownika drużyny Ryszarda Czerwca.
W ekipie Przyjaciół Adama Piekutowskiego, jak zwykle, dużym sprytem wykazał się jej kapitan Tomasz Frankowski, natomiast Jarosław Lato, który szuka nowego klubu, starał się zaprezentować wszystkie swoje piłkarskie walory i stanowił duże zagrożenie dla tercetu bramkarzy Wisły.
Sas