Dyrektor techniczny Feyenoordu Rotterdam, Leo Beenhakker uciął spekulacje dotyczące przyszłości szkoleniowca zespołu, Mario Beena. Były selekcjoner reprezentacji Polski udzielił mu swojego wsparcia po druzgocącej porażce 0:10 w niedzielnym meczu z PSV Eindhoven.
- Jego pozycja nie podlega dyskusji - zaznaczył Beenhakker. - Mówię te słowa w imieniu zarządu i każdej osoby pracującej w tym klubie. Nie myślimy o zmianach w sztabie szkoleniowym. Trenerzy wykonują doskonałą pracę w każdej dziedzinie. Nie znaczy to oczywiście, że możemy sobie pozwalać na to, co wydarzyło się w Eindhoven, ale ten mecz jest już za nami. Skupiamy się teraz na starciu z VVV Venlo. To najlepsze lekarstwo na ostatnią porażkę.
Mimo że sami zawodnicy po meczu milczeli w szatni, co odebrane zostało jako odwrócenie się od szkoleniowca, menadżer generalny Feyenoordu, Eric Gudde zdradził, że późnym wieczorem wysłali oni do Beena wyrazy wsparcia. - Mario otrzymał wystarczająco wiele wiadomości, by wiedzieć, że może liczyć na swoich podopiecznych - podkreślił Gudde. - Nie jestem wściekły na zawodników za to, że nie okazali tego w szatni w Eindhoven. Czasem po takiej porażce potrzeba trochę czasu na dojście do siebie.
Po 10. kolejkach sezonu Eredivisie drużyna z Rotterdamu z ośmioma punktami w dorobku zajmuje w tabeli dopiero 15. miejsce.
ASInfo