Sergio Aguero znów przypomniał o sobie piłkarskiej Europie, dwiema bramkami strzelonymi na Estadio Jose Alvalade Sportingowi Lizbona.
Piłkarz przyznał, że jest pewien, że latem napłyną do klubu oferty dla niego. Podobnie jak do tej pory, Aguero zostawia jednak ostateczną decyzję w rękach madryckiego klubu, z którym od lat czuje się bardzo związany. - To klub zadecyduje o mojej przyszłości - stwierdza Argentyńczyk.
Dzięki bramkom "Kuna", Atletico awansowało do ćwierćfinału Ligi Europejskiej. - Rywale musieli otworzyć się, bo grali u siebie - zauważa Aguero. To sprawiło, że Atletico mogło nękać przeciwników kontratakami, w których szybki Argentyńczyk czuł się jak ryba w wodzie. - Teraz możemy się po prostu z tego cieszyć - uśmiechnął się skromny 22-latek. Biorąc pod uwagę słaby sezon ligowy w wykonaniu "Rojiblancos", dobre wyniki w Lidze Europejskiej faktycznie mogą być sporym powodem do radości dla tej drużyny.
Media w Hiszpanii próbowały dopytać się o przyszłość Argentyńczyka u źródła, czyli u prezesa Atletico, Enrique Cerezo. Próbowano dociec, czy do klubu dotarły poważne sygnały o zainteresowaniu ze strony Realu Madryt. Prezes Cerezo jednak tylko się uśmiechnął i skwitował ironicznie: - Transfer już jest dopięty, w zamian mają do nas trafić Kaka, Cristiano, Higuain, no i oczywiście trochę gotówki.
ASInfo