W półfinale rozgrywanego w Lublinie turnieju o Puchar Polski koszykarek Ślęza Wrocław niespodziewanie wyeliminowała Wisłę Can-Pack Kraków 71:65.
Wrocławianki świetnie weszły w to spotkanie. Dzięki trafieniom Agnieszki Śnieżek, Sharnee Zoll i Chay Shegog Ślęza prowadziła aż 13:0. Po I kwarcie było 27:10. Wisła Can-Pack w drugiej kwarcie poprawiła obronę, a Ślęza nie była już tak skuteczna. To zaowocowało serią 15:0 krakowianek, które przegrywały już zaledwie dwoma punktami! Ekipa z Wrocławia znów jednak przejęła inicjatywę i przewaga wzrosła do 10 punktów. W trzeciej odsłonie wiślaczki zbliżyły się na 4 pkt, a w ostatniej wyrównały, a nawet objęły prowadzenie. Krakowianki miały nawet 7 punktów przewagi po rzucie Szott-Hejmej, ale Ślęza się nie poddawała. Do remisu doprowadziła Sharnee Zoll, a później dzięki trójce Sandry Linkieviciene wrocławianki wygrywały 67:65 na 35 sekund przed końcem. Zwycięstwo rzutami wolnymi przypieczętowała Zoll i tym samym w półfinale doszło do niespodzianki - Ślęza pokonała Wisłę Can-Pack 71:65.
Jose Ignacio Hernandez (trener Wisły Can-Pack):
- Nie byliśmy wystarczająco agresywni w pierwszej kwarcie. Ślęza była bardziej głodna zwycięstwa. Później poprawiliśmy obronę, ale to nie wystarczyło. To był dla nas trudny mecz. Musimy teraz zapomnieć o Pucharze Polski i skupić się na kolejnych meczach.
basketligakobiet.pl (wk), ST