Po serii wyjazdowych spotkań koszykarze Phoenix Suns mogli się wreszcie zaprezentować w US Airways Center. "Słońca" były zdecydowanym faworytem potyczki z Toronto Raptors i ku rozpaczy swych sympatyków przegrały.
Gospodarze pewnie prowadzili 35-21, 41-29 i dopiero pod koniec trzeciej kwarty zaczęli seryjnie tracić punkty. Od remisu 58-58 przyjezdni fantastycznie rzucali, a prym wiódł niezawodny Bargnani, który w całym spotkaniu uzyskał 36 "oczek". Na 23 sekundy przed końcową syreną Dudley doprowadził do stanu 94-96, ale po taktycznym faulu Toronto miało rzuty wolne i je wykorzystało (oczywiście Bargnani), co załatwiło sprawę.
Marcin Gortat po raz dziewiąty z rzędu popisał się double-double (21 punktów, 12 zbiórek) i był najskuteczniejszy w swoim zespole. Przebywał też najdłużej na parkiecie, bo 37 minut i 46 sekund. Na jego dorobek złożyło się dziewięć trafień z 16 rzutów i trzy wykorzystane wolne z pięciu.
Phoenix Suns - Toronto Raptors 96-99 (27-17, 25-31, 19-31, 25-20)
Najwięcej punktów: Gortat 21, Nash 17, Warrick 17, Hill 11 - Bargnani 36, Barbosa 19, J. Johnson 18
W pozostałych meczach:
Charlotte Bobcast - New York Knicks 78-111
Indiana Pacers - Orlando Magic 83-102
Miami Heat - Cleveland Cavaliers 92-85
Portland Trail Blazers - Memphis Grizzlies 97-84
(gst)